Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakimi zasobami surowcowymi dysponuje Grenlandia
- Jakie są różnice w podejściu do ich wyceny
- Czy Grenlandia wykorzystuje w pełni swój potencjał surowcowy
- Ile mogłaby kosztować wyspa
- Czy USA robiły w przeszłości podejścia do zakupu Grenlandii
- Jakie są potencjalne konsekwencje geopolityczne kontroli nad Grenlandią
Rezerwy metali ziem rzadkich udokumentowane na wyspie to 1,5 mln ton, ale liczba aktywnych kopalń to raptem dwie sztuki. Metale ziem rzadkich występują w trzech głównych złożach, z czego dwa, Kvanefjeld i Tanbreez, uznawane są za największe na świecie. Zasoby te plasują Grenlandię na 8. miejscu na świecie. Są i inne szacunki, te mówią o 36 mln ton, odnoszą się jednak do kategorii zasobów, które – w przeciwieństwie do rezerw – nie muszą być ani ekonomicznie opłacalne, ani technicznie możliwe do wydobycia – informuje Instytut. Wśród zasobów Grenlandii są też m.in. lit, grafit, cynk, wolfram, tytan, miedź, a także ropa naftowa i gaz.
Ile to jest warte?
Oszacowania zasobów surowcowych wyspy podjęli się analitycy American Action Forum, think tanku z siedzibą w Waszyngtonie. Wyliczyli, że mogą być one warte 4,4 bln dol., jednak wartość samych rezerw, czyli zasobów możliwych do zagospodarowania w obecnych warunkach, przy uwzględnieniu ekonomiki inwestycji, to ok. 186 mld dol..
PIE zaznacza, że mimo wydania 147 licencji eksploracyjnych, sektor górniczy w Grenlandii „jest w stanie embrionalnym”. „Od II wojny światowej na wyspie funkcjonowało zaledwie 9 kopalń, z czego obecnie czynne są tylko dwie: Lumina (anortozyt) oraz Nalunaq (złoto). W najbliższych latach planowane jest uruchomienie projektów Amitsoq (grafit, 2028 r.), Malmbjerg (molibden, 2029 r.) oraz Tanbreez (ciężkie REE, 2027 r.)” – zaznacza Polski Instytut Ekonomiczny.
Czytaj więcej
„Bezpieczeństwo w Arktyce jest sprawą całego NATO” - napisała w oświadczeniu premier Danii Mette...