W tym tygodniu w amerykańskim senacie ruszają prace nad projektem ustawy nakładającej dodatkowe sankcje na Rosję w związku agresją na Ukrainę. Potwierdził to agencji Reuters republikański senator Lindsey Graham.

Sankcje nie uderzą bezpośrednio w Rosję

Nie tylko sam pomysł na sankcje, ale też fakt, kto ten projekt przygotował, jest nietypowy. Projekt ustawy zgłoszony został przez 25 senatorów z Partii Republikańskiej i 25 senatorów z Partii Demokratycznej, co daje mu duże szanse na przegłosowanie nie tylko w senacie, ale też w izbie reprezentantów.

O szczegółach na razie wiadomo niewiele, ale to co wiadomo, już budzi zainteresowanie. Filozofia tych sankcji jest tutaj inna. Jeżeli nie można uderzyć bezpośrednio, to uderzmy w tych, którzy na wojnie korzystają, wychodząc z założenia, że nie robią nic złego, bo przecież to tylko biznes. Amerykańscy senatorowie proponują więc nałożenie 500-procentowego cła na import do USA, ale nie z Rosji. Tutaj już wiele zakazano i pole manewru jest niewielkie.

Czytaj więcej

Bruksela chce przykręcić śrubę rosyjskiej ropie

Senatorowie obu głównych amerykańskich partii kierują więc ostrze sankcji na tych, którzy wciąż wspierają rosyjski reżim, a tym samym zbrodniczą wojną, swoim handlem z Rosją. Według amerykańskiego projektu 500 proc. cała obejmą import z krajów, które kupują rosyjskie surowce energetyczne w tym uran oraz inne, na razie nie znane szerzej, produkty.

Kto kupuje najwięcej rosyjskich surowców?

Jeżeli spojrzymy na licznik zakupów rosyjskiej ropy, gazu i węgla, który tyka od początku wojny Putina, uruchomiony przez fiński instytut CREA, to na 30 maja największe zakupy w Rosji robiły Chiny (ropa, węgiel, gaz), przed Indiami (ropa, węgiel) i Turcją (ropa, węgiel, gaz).

Unia jako całość była na czwartej pozycji, a jeżeli chodzi o kraje Unii, to zakupy kontynuowały Węgry (najwięcej), Słowacja, Francja, Belgia i Czechy. Za Unią klientami rosyjskich koncernów energetycznych są też Brazylia (tylko ropa), Singapur (też ropa, ale tu jest zarejestrowanych jeszcze wiele kwasi rosyjskich firm, które reeksportują surowce). Korea Płd, kupuje natomiast najwięcej rosyjskiego węgla. I to byłyby rynki, w które najmocniej uderzyłyby amerykańskie 500-procentowe cła.

Nie jest jasne, kiedy Izba Reprezentantów USA rozpocznie rozpatrywanie projektu ustawy. Biuro przewodniczącego Izby Reprezentantów Mike'a Johnsona nie odpowiedziało na prośbę agencji Reuters o komentarz.