Wyborcza Francja: dług finansów publicznych rośnie, prezesi firm zdołowani

Pierwszej turze wyborów we Francji towarzyszą fatalne informacje. Zadłużenie finansów publicznych wzrosło na koniec I kwartału do 110,7 proc. PKB ze 109,9 proc. w końcu 2023 r., a nastroje prezesów firm pogorszyły się gwałtownie, tylko 19 proc. uważa, że będzie dobrze przez następne 12 miesięcy.

Publikacja: 30.06.2024 15:08

Marine Le Pen na spotkaniu z wyborcami

Marine Le Pen na spotkaniu z wyborcami

Foto: AFP

Urząd statystyczny INSEE ogłosił kolejną złą wiadomość, tym razem o zwiększeniu zadłużenia sektora publicznego. Bardzo rosło od czasu pandemii, ostatnio według najnowszych danych wzrost wyniósł o 58,3 mld euro do 3159,7 mld, czyli do 110,7 proc. PKB w końcu marca, wobec 109,9 proc. w końcu 2023 r. Małym pocieszeniem jest tylko to, że na koniec I kwartału 2023 dług wynosił 111,9 proc. PKB, bo stan finansów publicznych kraju był jednym z dominujących tematów kampanii wyborczej przed głosowaniem 30 czerwca i 7 lipca.

Czytaj więcej

Alain Finkielkraut: Mógłbym głosować na Marine Le Pen

Z danych INSEE wynika, że kwartalny skok wziął się ze wzrostu długu skarbu państwa (o 44,4 mld euro) i pionu ubezpieczeń społecznych (12,9 mld), bo dług lokalnych urzędów publicznych zmienił się niewiele (o 600 mln), a różnych organizmów centralnej administracji tylko o 200 mln euro — odnotowała AFP.

Wcześniej okazało się, że deficyt budżetowy w 2023 r. zwiększył się do 5,5 proc. PKB (wobec unijnego limitu 3 proc.). Minister gospodarki Bruno Le Maire przyznał, że doszło do wpadki wszystkich zainteresowanych, bo przychody do budżetu były o 21 mld euro mniejsze od spodziewanych, więc zamiast niecałych 5 proc. deficytu było 5,5 proc. Uzasadnił to pandemią, a następnie kryzysem inflacyjnym będącym konsekwencją wojny w Ukrainie. Podkreślił, że działania ochronne rządu zapewniły, że Francja była pierwszym krajem strefy euro, który odzyskał poziom działalności gospodarczej sprzed kryzysu.

Nie zmienia to faktu, że Francja jest jednym z 7 krajów Unii, wobec których Komisja Europejska uruchomiła procedurę nadmiernego deficytu i czeka teraz na wyjaśnienia Paryża, jak zamierza go zlikwidować. Pojawił się jednak nowy problem, kto to zrobi, bo zapowiada się potężny kryzys polityczny, jeśli wybory nie wyłonią wyraźnej większości. Minister Le Maire zapewniał dotąd, że w 2024 r. deficyt miał zmaleć do 5,1 proc., rok później do 4,1 proc. a w 2027 r. do 3 proc. Ostatnio uspokajał w kanale BFMTV, że państwo ma nadwyżkę 3 mld wpływów w porównaniu do prognoz i to ma być dobra wiadomość.

Podłamani prezesi firm

Z najnowszej ankiety OpinionWay dla konfederacji izb handlu i przemysłu CCI France, dziennika „La Tribune” i kanału LCI przeprowadzonej 13-19 czerwca wśród 1020 szefów firm wynika z kolei ogromne pogorszenie ich nastrojów. Łączne zaufanie do gospodarki zmalało o 8 pkt do 82 proc., do najniższego poziomu od końca 2023 r.

Zaledwie 19 proc. uznało, że ze perspektywy gospodarki francuskiej na najbliższe 12 miesięcy są dobre, o 7 pkt proc. mniej niż w maju, Z tego grona 56 proc. respondentów jest zdania, że będzie to mieć wpływ na popyt konsumpcyjny na towary i usługi, niepokoi to 62 proc. przedstawicieli handlu. Zdaniem 45 proc. ankietowanych, okres niepewności politycznej będzie mieć konsekwencje, 30 proc. obawia się ujemnych skutków na transformację klimatyczną lub cyfrową, 21 proc. jest zaniepokojonych pogorszeniem klimatu w przedsiębiorstwach.

Czytaj więcej

Wybory we Francji. Czy Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen przejmie władzę? Francuzi głosują

72 proc. spodziewa się na obniżek kosztów administracyjnych i uproszczenia procedur, 48 proc. liczy na niższe koszty pracy i zachęty do zatrudnienia ludzi do pracy, 30 proc. chciałoby łatwiejszego dostępu do środków finansowych i do pożyczek. Większość 78 proc. szefów liczy na stabilizację zatrudnienia u siebie, 15 proc. byłoby skłonne zatrudnić nowych pracowników, tylko 7 proc. ankietowanych będzie zwalniać ludzi.

Wynik ankiety wskazuje, że jej uczestnicy obawiają się sytuacji politycznej po powstaniu w błyskawicznej kampanii wyborczej trzech bloków: skrajnej prawicy, nowego frontu lewicy i zwolenników dotychczasowej ekipy.

Niska inflacja, niemal nie zauważona

Urząd statystyczny podał też, że inflacja konsumencka zmalała w czerwcu do 2,1 proc. z 2,3 proc. w maj. To wynik wolniejszego wzrostu cen energii i żywności, także wyrobów tytoniowych, przesyłowych i usług. Prezes banku centralnego, Francois Villeroy de Galhau uznał to za „krzepiącą nowinę, bo dezinflacja jest na dobrej drodze”.

Także minister gospodarki Bruno Le Maire podkreślił w kanale CNEWS-Europe 1, że batalia w walce ze wzrostem cen została wygrana. W końcu maja zapowiadał, że na początku roku inflacja wyniesie ok. 2 proc., a osiągnęliśmy to pod koniec maja.

Z komunikatu INSEE wynika, że w maju zwiększyło się o 1,5 proc. spożycie ludności, głównie żywności (+2,4 proc.) i energii (+3,9 proc.). Zakupy artykułów przemysłowych zmalały o 0,3 proc, zwłaszcza środków trwałego użytku i odzieży.

Urząd statystyczny INSEE ogłosił kolejną złą wiadomość, tym razem o zwiększeniu zadłużenia sektora publicznego. Bardzo rosło od czasu pandemii, ostatnio według najnowszych danych wzrost wyniósł o 58,3 mld euro do 3159,7 mld, czyli do 110,7 proc. PKB w końcu marca, wobec 109,9 proc. w końcu 2023 r. Małym pocieszeniem jest tylko to, że na koniec I kwartału 2023 dług wynosił 111,9 proc. PKB, bo stan finansów publicznych kraju był jednym z dominujących tematów kampanii wyborczej przed głosowaniem 30 czerwca i 7 lipca.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
EBOiR ma strategię dla Polski. Jest nowy priorytet
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Gospodarka
Popłyną wielkie pieniądze z Unii dla Ukrainy. Ale jest jeden problem
Gospodarka
Zdążyć przed powtórką katastrofy. Rząd chce naprawić Odrę, ale ma długie terminy
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi