- W okresie od 1 maja 2004 r. do końca marca 2024 r. do Polski napłynęło z Unii 261 mld euro. Polska wpłaciła do unijnego budżetu 85,8 mld euro. Na czysto otrzymaliśmy więc w tym czasie 175 mld euro. To prawdziwy bilans naszej obecności w Unii Europejskiej – mówiła w czasie wtorkowej konferencji z okazji 20 lat obecności Polski w UE Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej.
Czytaj więcej
Zapytaliśmy prezesów największych giełdowych firm, jak oceniają skutki wejścia do UE. Zdecydowanie przeważają pozytywne opinie. Niezależnie od branży.
Wyliczała, że 165 mld euro napłynęło do Polski w ramach polityki spójności, 11,4 mld euro to pieniądze, które do tej pory dostaliśmy z KPO, a 78 mld euro to pieniądze wypłacone nam w ramach wspólnej polityki rolnej. To świeże dane.
Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że pieniądze unijne to nie wszystko. Ich zdaniem ważniejszy jest dostęp do wspólnego unijnego rynku, który uzyskaliśmy dzięki wstąpieniu do UE.
Czytaj więcej
Jakość i długość życia, reorientacja ze wschodu na zachód, ogromne unijne pieniądze, autostrady, koleje, lotniska, skok PKB – plusy można wymieniać...
- Polscy przedsiębiorcy podbili unijny rynek. Nasz eksport do krajów UE wzrósł sześciokrotnie i znacząco góruje nad importem. Eksport towarów rolno-spożywczych jest dziś dziesięciokrotnie wyższy niż w czasie, gdy wstępowaliśmy do UE – wyliczała minister Pełczyńska-Nałęcz. – Jak żaden inny kraj naszego regionu wykorzystaliśmy szansę, którą stworzyło nam członkostwo w Unii – dodała.
Zapowiedziała, że w czasie wtorkowego posiedzenia rząd zajmie się m.in. rewizją Krajowego Planu Odbudowy, która jest jeszcze w niektórych punktach uzgadniana z Komisją Europejską.