Gospodarka Izraela coraz mocniej odczuwa skutki wojny z Hamasem

El Al zwiększył przewozy cargo, bo zmalała liczba chętnych do odwiedzania tego kraju. W żegludze stawki ubezpieczenia skoczyły 10-krotnie. Wojna wstrzymała też plany rozbudowy portu w Hajfie.

Publikacja: 03.11.2023 17:39

Gospodarka Izraela coraz mocniej odczuwa skutki wojny z Hamasem

Foto: JACK GUEZ / AFP

Narodowy przewoźnik izraelski zwiększa moce przewozu ładunków, aby pokryć rosnący popyt na transport sprzętu dla wojska i artykułów konsumpcyjnych dla ludności cywilnej. El Al z flotą 46 samolotów dalekiego i krótkiego zasięgu, wymontował już fotele z jednego B777-200, aby móc przewozić dodatkowe 50 ton frachtu. Wcześniej zamienił B737 na wersję towarową, samolot będzie wykonywać dwa loty dziennie do miast w Europie zabierając z ich ładunek 20 ton.

Prezes Dina Ben Tal Ganancia poinformowała, że linia przewiozła ok. 250 tys. podróżnych z i do Izraela w ciągu pierwszych dwóch tygodni konfliktu. - Popyt na loty pasażerskie zmalał, więc musieliśmy zwiększyć liczbę lotów towarowych - dodała. Dotychczas El Al korzysta z mocy przewozowych cargo samolotów pasażerskich. Przywiozły już do kraju ponad 5 tys. ton ładunków, m.in. sprzęt medyczny, ciepłą odzież dla żołnierzy i sprzęt kupiony dla rodzin mieszkających koło Gazy.

Czytaj więcej

Izraelska gospodarka w stanie wojny. Technologia zawiodła globalnego lidera

Ryzykowne wody 

Gospodarka Izraela jest mocno zależna od importu drogą morską. Działania wojenne sprawiły, że wody terytorialne stały się bardziej ryzykowne dla firm ubezpieczeniowych, każdy statek musi kupować co 7 dni dodatkową polisę od ryzyka wojny. W ostatnich tygodniach te polisy zdrożały 10-krotnie, każdy rejs stał się droższy o kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Tak samo jest z ceną wynajmu statków.

Armatorzy Zim i HMM już ogłosili, że przerzucą dopłaty od ryzyka wojny na klientów wysyłających towary do Izraela. - Potrzebujemy tych statków. Rozumiemy, że jest powód do ryzyka, ale porty są jak powietrze dla gospodarki Izraela - powiedział Reuterowi szef zarządu portu w Hajfie, Ron Malka. - Dokładnie teraz rząd powinien wkroczyć i zrozumieć, że powinien podzielić się tym ryzykiem z sektorem prywatnym - dodał.

Resort finansów wyjaśnił, że subwencjonowanie dodatkowych polis ubezpieczenia od ryzyka wojny nie jest na razie rozważane, resort bada „dodatkowe rozwiązania, które zapewnią obronę ubezpieczeniową właścicielom statków”.

Uzi Itzhaki, szef rady dyrektorów państwowej Israel Port Company, odpowiedzialnej za funkcjonowanie i rozwój portów w Hajfie, Aszdod i Ejlat jest pewien, że rząd podejmie niezbędne kroki dla zachowania wymiany handlowej, także pokryje koszt polis większego ryzyka.

Pomost musi poczekać

Wojna zagroziła również planom rozbudowy portu w Hajfie w duży ośrodek przeładunków między Azją i Europą. Zakłócenia będą przejściowe - uspokajał Reutera szef zarządu portu, Ron Malka. - Nadal nie wiemy, jak długo potrwa ta wojna i czym się skończy. Może dojść do kilku miesięcy opóźnień. Ten korytarz w końcu zostanie jednak otwarty - zapewnił.

Konsorcjum z hinduską Adani Group kupiło port w styczniu i ma zamiar utworzyć pomost łączący miejscowy terminal z całym Bliskim Wschodem, zwłaszcza z Arabią Saudyjską, która nie ma kontaktów z Izraelem. - Jeśli uruchomimy ten korytarz między Indiami przez Zatokę, Arabię, Jordanię i Hajfę do Europy, to skrócimy czas dostaw o dwa tygodnie, może nawet bardziej - dodał Malka. Poinformował, że od 7 października wielkość przeładunków w Hajfie wzrosła o 80 proc., bo wiele statków woli zawijać tam, a nie na południe Izraela.

Oliwki w ogniu

Izraelski ostrzał południowego Libanu doprowadził do wypalenia kilkuset kilometrów kwadratowych terenu i do zniszczenia ok. 40 tys. drzew oliwnych - poinformował minister rolnictwa w Bejrucie. - Te drzewa to 40 tys. rożnych historii. Ludzie są związani duchowo z oliwkami. Drzewa sadzili nasi przodkowie, dziś je tracimy - powiedział Reuterowi minister Abbas Hajj Hassan. Oskarżył Izrael o wywołanie pożaru pociskami z białym fosforem, aby zniszczyć rejony, gdzie ukrywają się bojownicy Hezbollahu. Izrael odrzucił oskarżenie, twierdząc, że jego pociski nie zawierają białego fosforu.

Według danych libańskiego resortu rolnictwa, doszło do 130 pożarów w 60 wioskach. - Oliwek nie zebrano, więc straciliśmy drzewa i cały sezon - dodał minister. Oliwki są uprawiane na 20 proc. gruntów rolnych w Libanie, żyje z nich ponad 110 tys. rolników, przypada na nie 7 proc. rolnego PKB. Resort zwrócił się do FAO o pomoc dla poszkodowanych plantatorów.

Narodowy przewoźnik izraelski zwiększa moce przewozu ładunków, aby pokryć rosnący popyt na transport sprzętu dla wojska i artykułów konsumpcyjnych dla ludności cywilnej. El Al z flotą 46 samolotów dalekiego i krótkiego zasięgu, wymontował już fotele z jednego B777-200, aby móc przewozić dodatkowe 50 ton frachtu. Wcześniej zamienił B737 na wersję towarową, samolot będzie wykonywać dwa loty dziennie do miast w Europie zabierając z ich ładunek 20 ton.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Wybory w Wielkiej Brytanii. Rynek szykuje się na rząd Partii Pracy
Gospodarka
Regiony boją się centralizacji polityki spójności
Gospodarka
Kreml sprzeda Chinom rzekę. Czego w zamian oczekuje Władimir Putin?
Gospodarka
Koniunktura gospodarcza w Europie gorsza od oczekiwań
Gospodarka
Euro 2024: gospodarczy mecz Polska wygrywa z Austrią 4:1
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży