W pierwszym Circularity Gap Report Poland oficjalnie ogłoszonym w środę 5 października poziom cyrkularności naszej gospodarki oceniono na 10,2 proc., znacznie powyżej prognoz ekspertów i pozarządowych organizacji środowiskowych. I powyżej globalnej średniej (8,6 proc.). Na tle znanej z dbałości o środowisko naturalne Norwegii, gdzie ten wskaźnik wynosi 2,4 proc. czy Szwecji (3,4 proc.), możemy poczuć się niemal prymusami, lecz nasze 10,2 proc. oznacza, że między obecnym stanem a gospodarką o obiegu zamkniętym jest aż 89,8 proc. luka.

- Wynik Circularity Gap Report Poland na pewno jest dużym pozytywnym zaskoczeniem i sukcesem Polski. Nie możemy jednak spocząć na laurach, gdyż przed nami jest jeszcze długa droga do tego, byśmy stali się w pełni cyrkularnym krajem – podkreśla Agnieszka Sznyk, prezes polskiego Instytut Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju Innowo, który wraz z norweską firmą doradztwa strategicznego, Natural State oraz holenderską agencją non-profit Circle Economy jest odpowiedzialny za projekt Circular Gap Report Poland. Jak zaznacza Agnieszka Sznyk, mamy ogromny potencjał i bardzo dobry punkt wyjścia na drodze do cyrkularnej gospodarki, gdyż w dużej mierze jesteśmy samowystarczalni materiałowo i rolniczo.

Polski dystans do gospodarki o obiegu zamkniętym jest wyraźnie mniejszy niż w przypadku Norwegii, czy Szwecji, co wynika głównie z dużo większej konsumpcji wewnętrznej w tych krajach.

Czytaj więcej

GUS skorygował dane o PKB za 2021 rok. Było lepiej, niż sądzono

Jak zwraca uwagę Einar Kleppe Hotlthe, założyciel i prezes Natural State, zamożna głównie dzięki eksportowi ropy naftowej i gazu Norwegia, importuje większość dóbr konsumpcyjnych, w tym żywności z całego świata, co przy wysokim śladzie materiałowym podwyższa jej ślad węglowy. To efekt rozwijanej w ostatnich dekadach gospodarki linearnej, w której łańcuchy wartości często rozciągają się na drugą stronę globu.

Dlatego też lepiej wypada tu Polska, z bardzo dobrze rozwiniętym krajowym rolnictwem i przemysłem spożywczym, w którym łańcuchy wartości przedsiębiorstw mają głownie charakter lokalny i regionalny. Jednak dobrze rozwinięty polski przemysł (nie tylko spożywczy) jest zasilany głownie energią z paliw kopalnych, a co więcej korzysta głównie z surowców pierwotnych. Zdaniem autorów Circularity Gap Report Poland, polska luka w cyrkularności gospodarki w dużej mierze wynika z korzystania głównie z surowców pierwotnych – surowce wtórne stanowią tylko jedną dziesiątą z 613,4 mln ton materiałów zużywanych rocznie w Polsce. To oznacza, że zużywamy średnio 13,8 ton surowców pierwotnych (rud metali, minerałów) na osobę. Co prawda to sporo mniej niż w przypadku Szwedów (25 ton), czy Norwegii (44,3 tony), ale i tak powyżej światowej średniej (11,9 ton). Jeszcze gorzej wygląda nasz ślad węglowy- ze względu na wysoki udział paliw kopalnych, na czele z węglem, w polskim wydobyciu i w energetyce.

Szansą na zmniejszenie oby tych śladów (materiałowego i węglowego), jest dobry system kaucyjny na opakowania po napojach, którego projekt ma się ukazać w najbliższych dniach.

Wśród zaleceń dla Polski autorzy raportu zwracają m.in. uwagę na potrzebę zamknięcia obiegu materiałowego w budownictwie, rozwoju cyrkularnych obiegów i ograniczenia marnowania żywności, na potrzebę rozwoju bardziej zrównoważonego transportu no i transformację energetyczną- przechodzenie na czystą energię.

Kluczowa dla cyrkularnej transformacji jest współpraca – w tym transfer wiedzy – między krajami. Circularity Gap Report Poland, sfinansowany z funduszy norweskich EOG, zwraca uwagę na potencjał do współpracy w tym obszarze między Polską i Norwegią, która w ostatnich latach (jej wynik 2,4 proc. jest z 2020 r.) zrobiła bardzo duże postępy na drodze do gospodarki o obiegu zamkniętym.