Zysków z obligacji nie dostali nie tylko zagraniczni inwestorzy, ale też bardzo wielu Rosjan i rosyjskie firmy zarejestrowane „we wrogich jurysdykcjach” czy na terenie Unii Europejskiej. Według oceny rynku długu publicznego połowa rosyjskiego zadłużenia zagranicznego jest w rękach Rosjan.

Na początku czerwca Unia Europejska nałożyła sankcje na NSD (Krajowy Depozyt Rozliczeniowy) legalizując tym samym działania europejskich depozytariuszy Euroclear i Clearstream, które wstrzymały wszystkie transakcje z NSD już w marcu.

Czytaj więcej

Rosja niewypłacalna po raz pierwszy od 1918

Po objęciu NSD sankcjami, zagraniczni depozytariusze nie będą mogli w nim otwierać rachunków, a w rezultacie zagraniczni inwestorzy nie będą mogli korzystać z nowych zasad otrzymywania płatności.

- W razie potrzeby, po otrzymaniu rubli, można natychmiast dokonać konwersji na giełdzie na walutę obcą, jeśli jest to ważne dla inwestora - podkreśla Dmitrij Aleksandrow, dyrektor zarządzający Ivolga Capital w rozmowie z Kommersantem.

Przyjęte w minionym tygodniu dekretem Władimira Putina spłaty długu w rublach nie uwzględniają inwestorów rosyjskich zarejestrowanych we wrogich jurysdykcjach. „Na przykład firmy cypryjskie, których beneficjentami są Rosjanie, nie będą mogły otrzymywać płatności z tytułu długu publicznego. Najpierw będą musiały zostać przeniesione do Rosji” – wyjaśnił Aleksandrow. A to jest praktycznie niewykonalne i zupełnie dla biznesu nieopłacalne, bo Rosja to rynek coraz bardziej się kurczący, ograniczony tysiącami sankcji.

Stany Zjednoczone nie odnowiły rosyjskiej licencji na obsługę zadłużenia zagranicznego. Wygasła ona 25 maja. W czerwcu ministerstwo finansów Federacji Rosyjskiej rozpoczęło spłatę euroobligacji w nowym systemie w rosyjskich rublach. Rosyjski minister finansów Anton Siłuanow powiedział w zeszłym tygodniu, że UE i USA celowo tworzą bariery dla płatności na rzecz Rosji, aby nazwać kraj niewypłacalnym.

- Spłata rosyjskich euroobligacji w rublach oznacza formalną niewypłacalność, ponieważ zgodnie z normami prawnymi dotyczącymi wykupu euroobligacji, płatności muszą być dokonywane w obcej walucie - mówi Siergiej Suwerow, strateg w Arikacapital.

- O ile więc racja jest po stronie inwestorów, to z praktycznym jej dochodzeniem będą ogromne trudności. Możliwość pozwów sądowych będzie zależeć od tego, jak zostanie określona procedura dokonywania płatności, a także od stawki, po jakiej zostanie obliczona kwota do zapłaty. Jest mało prawdopodobne, aby takie spory nabrały znaczącej skali - mówi Sergei Uchitel, partner w Pen & Paper.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Zgodnie bowiem z rosyjskim prawem procesowym takie spory będą rozpatrywane w sądach rosyjskich z wykorzystaniem norm prawa rosyjskiego. Można je wprawdzie wszcząć w zagranicznych jurysdykcjach, ale takie postępowanie może trwać bardzo długo.

Czytaj więcej

Rosja stała się niewypłacalna. Długi chce spłacić rublami