Po miesiącach bezowocnych negocjacji mało kto w Brukseli wierzy już w zapewnienia płynące z Aten. Ale czasu jest coraz mniej i Grecy muszą przekonać wierzycieli ze strefy euro, żeby im pomogli. Sposoby są dwa: albo przedstawią listę oczekiwanych ustępstw dotyczących oszczędności budżetowych, albo strefa euro uwierzy, że bankructwo Grecji byłoby zbyt kosztowne.
– Z finansowego punktu wiedzenia różnica między dwiema stronami naprawdę jest już niewielka – mówi „Rzeczpospolitej" Silvia Merler, ekspertka brukselskiego think tanku Bruegel.