Reklama

Jaki był sprawca Flash Crash

Jego zdaniem traderzy wysokich częstotliwości (HFT) korumpują rynki finansowe, a własne sukcesy osiągane przy pomocy podobnego instrumentarium ten nocny marek, jak mówi o sobie sprawca jednej z największych katastrof na Wall Street , przypisuje wyjątkowemu refleksowi.

Aktualizacja: 26.04.2015 20:05 Publikacja: 26.04.2015 19:49

Jaki był sprawca Flash Crash

Foto: Bloomberg

- Moje transakcje są duże, ale w sekundę potrafię zmienić zdanie – napisał w e-mailu Navinder Singh Sarao rok temu do brytyjskiego nadzoru rynku finansowego FCA, a w ostatnich trafił na pierwsze strony gazet w związku z oskarżeniem o przyczynienie się do jednej z największych katastrof na Wall Street, zwanej Flash Crash. Wskaźnik Dow Jones Industrial Average tracił w wówczas nawet tysiąc punktów.

Nowe szczegóły zawarte w poczcie elektronicznej i dokumentach ujawnionych przez władze amerykańskie jako dowody przeciwko Sarao przedstławiają go w innym świetle niż wcześniejsze doniesienia wskazujące, że londyński trader przed aresztowaniem przez Scotland Yard pracował skrycie, czasem w domu rodziców na przedmieściu brytyjskiej stolicy. Miał być odludkiem.

Navinder Singh Sarao wyłaniający się z materiałów sądowych jest kłopotliwym gościem dobrze znanym maklerom i dostawcom oprogramowania, którym dawał w kość za to, ze nie może handlować tak szybko jakby sobie życzył. Korespondował z nadzorcami, także z tymi, którzy teraz znaleźli się pod ostrzałem za to, iż w porę nie zorientowali się że jego metody mogły przyczynić się do Flash Crash z 6 maja 2010 roku , kiedy błyskawicznie z amerykańskiego rynku akcji wyparował bilion dolarów.

Broniąc swojej skłonności do składania zleceń i natvchmiastowego ich anulowania, która jest głównym punktem oskarżenia, Sarao przekonywał nadzorców, że polegał na intuicji. Z materiałów sądowych wynika też że ten 36-latek w prowadzeniu swojego biznesu korzystał z pomocy banków w Szwajcarii i Dubaju oraz takich brokerów jak MF Global Holdings, czy R. J. O'Brien&Associates. Dostawcami oprogramowania miały być Trading Technologies i Edge Financial Technologies. Pozwalało ono Sarao na uzyskanie przewagi i pomogło mu w ukrywaniu zleceń przed traderami wysokich częstotliwości.

Sarao, znany w środowisku jako Nav, przekonuje, że jego styl inwestowania był reakcją na działania traderów wysokich częstotliwości, którzy mogli bezkarnie manipulować rynkiem wykorzystując jego zlecenia.

Reklama
Reklama

Nie ma precyzyjnej definicji HFT, ale stosuje on ultraszybkie technologie, lokuje komputery w sąsiedztwie serwerów giełd by mieć jak najszybszy dostęp do danych rynkowych i móc na nie błyskawicznie reagować. Sarao przyznaje, że stosował niektóre takie techniki, ale generalnie zapewniał, że należy do starej szkoły i w handlu giełdowym posługuje się myszką.

Amerykański Departament Sprawiedliwości i Komisja Handlu Surowcowymi Kontraktami Terminowymi (Commodity Futures Trading Commission) zarzucają Sarao uprawianie spoofingu, praktyki polegającej na składaniu fałszywych zleceń i wycofywaniu ich by podbić ceny. Zwykle coś takiego dzieje się w milisekundach, co oznacza, że firmy HFT mogły zostać poszkodowane.

- Wygląda na to, że kiedy dopadł go nadzór próbował odwrócić uwagę od siebie i skierować ją na traderów HFT – wskazuje Bill Harts, prezes grupy Modern Markets Initiative promującej handel wysokich częstotliwości.

W 2007 roku Sarao napisał do założyciela firny wydającej pismo „Trader Monthly" pytając w jaki sposób mógłby znaleźć się na liście 30 najbardziej wyróżniających się traderów poniżej 30. roku życia. Informował, że jego dzienne obroty wynoszą 45 tys.- 133 tys. dolarów.

- Musi pan zrozumieć , że dla mnie obecność w czołowej 30 nie jest kwestią próżności – pisał Sarao przekonując adresata że zwykle unika rozgłosu, ale obecnie planuje uruchomienie nowej firmy tradingowej i taka reklama mogłaby mu pomóc.

Sarao zarobił 40 milionów dolarów manipulując kontraktami terminowymi powiązanymi z indeksem Standard&Poor's500, w tym około 900 tys. dolarów zainkasował w dniu Flash Crash. Większość zarobionych pieniędzy ulokował w rajach podatkowych i przedsięwzięciach o wysokim ryzyku.

Giełda
Silne odreagowanie na GPW z kierunkiem na rekord
Giełda
Giełda w Warszawie wyszła ze sporych opresji
Giełda
Akcje KGHM-u budzą coraz większe emocje
Giełda
UniCredit wchodzi na GPW. Bank może już handlować akcjami w Warszawie
Giełda
Głośny debiut na horyzoncie. Firma aktorki Jennifer Garner szykuje wejście na giełdę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama