Mało który z analityków czy zarządzających na początku tego roku spodziewał się takiej siły polskich akcji. Tymczasem główne warszawskie indeksy zyskują w tym roku grubo ponad 20 proc. WIG, czyli indeks szerokiego rynku, jest ponad 25 proc. nad kreską od początku roku.
Czytaj więcej
Po tąpnięciu notowań banków z początku kwietnia niemal nie ma już śladu. To głównie efekt poprawy nastrojów inwestorów zagranicznych. Trudno powied...
Dziś główny benchmark GPW po raz pierwszy w historii osiągnął okrągłe 100 tys. pkt. To jego drugie w tym roku podejście do wspomnianego pułapu. WIG był bliski przełamania 100 tys. pkt już w marcu, ale wówczas na przeszkodzie stanęło pogorszenie atmosfery na globalnych parkietach w reakcji na politykę Donalda Trumpa. – Poziom 100 tys. dla indeksu WIG to bardzo fajny i ważny kamień milowy. Można powiedzieć, że również rynek kapitałowy dokłada swoją cegiełkę do obchodów rocznicy koronacji – 100 tys. punktów na 1000-lecie koronacji króla Polski. W kontekście samego rynku – po starcie giełdy, w połowie lat 90. trudno było sobie wyobrazić osiągnięcie takiego poziomu przez WIG. Podobnie w połowie pierwszej dekady lat 2000-nych, kiedy wśród inwestorów panował marazm, taki poziom był bardziej w strefie marzeń niż prognoz – mówi Michał Szymański, prezes VIG/C – Quadrat TFI. Jego zdaniem przebicie 100 tys. pkt to także ważny sygnał dla całego rynku.
– Kolejny rekord i skupiający uwagę poziom 100 tys. punktów WIG może być kolejnym argumentem za popularyzacją inwestowania na warszawskim parkiecie jako miejsca, gdzie można osiągać zyski. To również krok w stronę przełamywania stereotypowej percepcji rynku, na którym niewiele się dzieje, miejsca gry czy kasyna. Oczywiście, to tylko jeden z punktów w dłuższym horyzoncie ważna jest jakość emitentów generujących wartość dla akcjonariuszy oraz aktywność tych uczestników rynku, których działania przekładają się na możliwości jego rozwoju. W tych obszarach rynek ma poważne wyzwania, ale mam nadzieję, że będzie w stanie – przynajmniej w dużej mierze – sobie z nimi poradzić - podkreśla Szymański.
WIG zdobywa 100 tys. pkt. Skąd ten ruch?
WIG jest napędzany zarówno średnimi, małymi jak i dużymi spółkami. mWIG40 i sWIG80 także ustanowiły rekordy w środę. WIG20 z kolei ma wsparcie zarówno banków, jak i spółek handlowych. Tym pierwszym nie przeszkadzają zbliżające się obniżki stóp procentowych, zaś drugie – zyskują wraz z wciąż dość dobrą formą konsumentów. WIG20 jest obecnie 27 proc. na plusie od początku roku, co stawia go w roli lidera europejskich parkietów.
100 tys. pkt zostało zdobyte. Pytanie co dalej? - Styl odbicia na GPW prezentuje się doprawdy imponująco, nawiązując wyraźnie dynamiką do niedawnej, agresywnej realizacji zysków. Na wykresie tygodniowym WIG rysuje się bowiem trzecia z rzędu biała świeca, której zamknięcie wypada na nowych maksimach hossy. Z sygnalnego punktu widzenia oznacza to, że krajowym akcjom wciąż daleko do przesilenia – i tak pozostanie, dopóki kurs WIG (w ujęciu tygodniowym) nie zamknie się poniżej około 89 tys. pkt – mówi Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao.
Czytaj więcej
Polska ma dzisiaj już ponad 500 ton złota, a jego udział w rezerwach przekroczył 20 proc. – poinformował prezes NBP Adam Glapiński.
Czy możliwe są kolejne rekordy? - Skoro mamy go dziś, to wzrost indeksu o kolejne np. 0,1 proc. tworzy kolejny rekord, więc nie jest to problemem. Naturalnie, dla inwestorów ważna jest możliwa skala aprecjacji w najbliższej przyszłości. Sprzyja nam wyróżniający się wzrost gospodarczy Polski na tle Europy, ale i dużej części świata. Kluczowe będzie, na ile zyski spółek notowanych na naszej giełdzie będą ten wzrost odzwierciedlać. Trzymamy kciuki – mówi Michał Szymański.