Po czwartkowym tąpnięciu, które spowodowało, że WIG20 stracił ponad 4 proc., piątkową poranną przecenę na otwarciu notowań na GPW można było uznać wręcz za symboliczną. WIG20 w pierwszym minutach handlu tracił 0,6 proc.
Czytaj więcej
1,7 biliona dolarów wyparowało z Wall Street na początku czwartkowej sesji. Ostra wyprzedaż na globalnych rynkach była reakcją na nowe amerykańskie...
Odbicia w górę próbował m.in. wczorajszy outsider, czyli firma LPP, która na początku notowań rosła o ponad 1 proc. Kolor czerwony świecił także w obszarze średnich i małych firm; mWIG40 tracił na początku dnia 0,8 proc., a sWIG80 spadał o 0,2 proc. Po kilku minutach przecena jednak zaczęła przyspieszać, a WIG20 zaczął spadać o ponad 1 proc. Kolor czerwony przeważał także na innych europejskich rynkach. CAC40 w pierwszych minutach tracił około 0,8 proc. Podobną przecenę notował niemiecki DAX.
Jak giełdy w Azji reagują na cła Donalda Trumpa?
Przecena nie odpuściła rynkom azjatyckim. Prawie 2,8 proc. stracił japoński Nikkei 225, który tym samym tegoroczny spadek powiększył już do ponad 15 proc. Słabo zachowywał się także południowokoreański Kospi, chociaż w jego przypadku skala przeceny nie była aż tak duża. Ostatecznie stracił bowiem na wartości niecałe 0,9 proc.
- Podczas sesji azjatyckiej rynki spadły do najniższych poziomów od dwóch miesięcy, przedłużając globalną wyprzedaż akcji wywołaną najnowszymi groźbami celnymi Donalda Trumpa, które skłoniły inwestorów do ucieczki w bezpieczne aktywa. Japońskie akcje spadły do najniższego poziomu od sierpnia – wskazują analitycy XTB.
Fatalne nastroje na Wall Street, złoty coraz słabszy
Fatalną sesję zaliczyli wczoraj Amerykanie. Dow Jones stracił prawie 4 proc. S&P 500 spadł 4,8 proc., a Nasdaq niemal 6 proc. Wall Street takich spadków nie widziało od czasów pandemii.
Czytaj więcej
Czwartkowa sesja w Nowym Jorku zakończyła się bardzo dużymi spadkami. Russell 2000, indeks małych spółek, stał się pierwszym amerykańskim indeksem...
- W odpowiedzi na rosnącą awersję do ryzyka inwestorzy zwrócili się ku bezpiecznym aktywom, szczególnie obligacjom skarbowym. Wzmożony popyt na rynku długu doprowadził do wzrostu cen obligacji, a tym samym – do spadku ich rentowności. Rentowność amerykańskich obligacji 2-letnich spadła o 19 punktów bazowych, a 10-letnich – o 15 punktów bazowych. Obserwujemy również dalsze osłabienie dolara, który względem euro stracił od początku roku już ponad 6 proc – zauważa Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Również piątkowy poranek przynosi osłabienie dolara, ale i w tym przypadku ruch należy uznać za symboliczny, w szczególności zestawiając go z czwartkowymi ruchami. Para EUR/USD utrzymuje się jednak powyżej poziomu 1,10.
Poranek przynosi dalszą słabość złotego. Nasza waluta traciła do euro po godz. 9.00 około 0,4 proc. i za wspólną walutę trzeba było płacić 4,24 zł. Z jednej strony jest to pochodna zawirowań rynkowych, a z drugiej – to także efekt gołębiego zwrotu w wykonaniu prezesa NBP Adama Glapińskiego. Dolar rano był wyceniany na 3,83 zł.