Środowa przecena na GPW, spowodowana m.in. zapowiedzią nowego podatku, który ma być nałożony na banki, okazała się być tylko epizodem. W czwartek kolor zielony znów zaświecił u nas na dobre. Do wzrostów wróciły banki, a i bardzo mocno prezentowały się spółki budowlane, odzieżowe czy też te związane z górnictwem.
Wzrosty na GPW widać było od początku sesji. W pierwszej części dnia ich skala oscylowała jednak w okolicach 1 proc., co i tak stawiało nas w gronie najmocniejszych rynków w Europie. Niemiecki DAX w ciągu dnia rósł o około 0,5 proc., a francuski CAC40 pierwszą część dnia spędził na symbolicznym plusie. Prawdziwy atak popytu nastąpił jednak dopiero w drugiej części dnia. Ruch ten był dodatkowo wspierany udanym otwarciem notowań na Wall Street. Pod koniec dnia nasz rynek ewidentnie przyspieszył. Wzrosty w przypadku indeksu WIG20 zaczęły przekraczać 2 proc. i znów wyszedł on powyżej 2800 pkt, co jeszcze rano wydawało się mało prawdopodobne.