Przerwany rajd byków na GPW. Tylko na chwilę?

Dane dotyczące amerykańskiej inflacji schłodziły nastroje rynkowe. Bycza seria na GPW została przerwana. WIG20 stracił 0,8 proc.

Publikacja: 12.10.2023 17:22

Przerwany rajd byków na GPW. Tylko na chwilę?

Foto: AdobeStock

Cztery wzrostowe sesje z rzędu, po których zaczęto mówić o początku nowego impulsu rynkowego na GPW, to na razie wszystko na co było stać byki. W czwartek znalazły się one w defensywie. Chociaż widać było przewagę koloru czerwonego, to scenariusza, który zakłada nową falę wzrostową na warszawskim parkiecie nie należy jeszcze wyrzucać do kosza.

Jeszcze przed rozpoczęciem notowań eksperci byli zgodni: najważniejszym jej punktem będzie odczyt dotyczący inflacji w Stanach Zjednoczonych. I faktycznie tak było. Dlatego opis wydarzeń rynkowych przed tą publikacją można skrócić do jednego zdania. WIG20 przez kilka godzin oscylował przy poziomie zamknięcia z środy. Prawdziwa zabawa zaczęła się po południu. Dane dotyczące inflacji w Stanach Zjednoczonych okazały się jednak nieco wyższe od prognoz. To po raz kolejny przywołało dyskusję o tym, co może zrobić w listopadzie Fed i wsparło dolara. Taka mieszanka naszemu rynkowi odbiła się czkawką.

Czytaj więcej

Kurs złotego w odwrocie. Presja ze strony dolara i inflacji

Po publikacji amerykańskich danych niedźwiedzie na GPW doszły do głosu. Wsparte to było cofnięcie głównych indeksów w Europie. Te w pierwszej części dnia były na plusie, ale amerykańska presja i je zepchnęła pod kreskę. Niewielkie straty na początku notowań na Wall Street notował również indeks S&P 500. Stało się więc jasne, że byki tym razem będą musiały uznać wyższość podaży. Ostatecznie WIG20 stracił 0,8 proc. Po czterosesyjnym rajdzie dzięki któremu indeks największych spółek naszego parkietu zyskał 6 proc., takie cofnięcie nie tylko nie robi wrażenia, ale nawet jest czymś zrozumiałym.

Bohaterem sesji, przynajmniej jeśli chodzi o największe spółki, była firma Pepco. Jej papiery podrożały o ponad 12 proc. Dla akcjonariuszy, którzy od dłuższego mają akcje tej spółki w portfelu to jednak marne pocieszenie.

Oddech bykom z pewnością się przyda. Teraz tylko pozostaje mieć nadzieję, że czwartkowa sesja była jedynie chwilowym przystankiem. Warto natomiast zwrócić uwagę, że ostatnie sesje upływają też pod znakiem większej aktywności inwestorów. W czwartek na głównym rynku wyniosły one 1,6 mld zł. Mówiąc krótko: zaczyna się dziać.

Czwartkowe dane, tak jak zostało to wspomniane, wyraźnie umocniły dolara. Para EUR/USD spadła znów poniżej 1,06, a to z kolei zaszkodziło złotemu.

Cztery wzrostowe sesje z rzędu, po których zaczęto mówić o początku nowego impulsu rynkowego na GPW, to na razie wszystko na co było stać byki. W czwartek znalazły się one w defensywie. Chociaż widać było przewagę koloru czerwonego, to scenariusza, który zakłada nową falę wzrostową na warszawskim parkiecie nie należy jeszcze wyrzucać do kosza.

Jeszcze przed rozpoczęciem notowań eksperci byli zgodni: najważniejszym jej punktem będzie odczyt dotyczący inflacji w Stanach Zjednoczonych. I faktycznie tak było. Dlatego opis wydarzeń rynkowych przed tą publikacją można skrócić do jednego zdania. WIG20 przez kilka godzin oscylował przy poziomie zamknięcia z środy. Prawdziwa zabawa zaczęła się po południu. Dane dotyczące inflacji w Stanach Zjednoczonych okazały się jednak nieco wyższe od prognoz. To po raz kolejny przywołało dyskusję o tym, co może zrobić w listopadzie Fed i wsparło dolara. Taka mieszanka naszemu rynkowi odbiła się czkawką.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Giełda
Szef Asseco, Adam Góral o wezwaniu na Comarch: To dobra wiadomość
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Giełda
Na GPW na razie bez odbicia po wczorajszym pogromie byków
Giełda
Comarch zniknie z giełdy? Fundusz CVC i akcjonariusze ogłoszą wezwanie
Giełda
Azoty będą zmuszone do wyemitowania wielu akcji
Giełda
Rynek IPO w Europie odżywa