Zagraniczni inwestorzy w Japonii

W 2013 r. zagraniczni inwestorzy w japońskie akcje wpompowali rekordowo dużo pieniędzy, a w mijającym 2014 tyle co kot napłakał.

Publikacja: 29.12.2014 09:41

W 2013 r. zagraniczni inwestorzy w japońskie akcje wpompowali rekordowo dużo pieniędzy, a w mijający

W 2013 r. zagraniczni inwestorzy w japońskie akcje wpompowali rekordowo dużo pieniędzy, a w mijającym 2014 tyle co kot napłakał.

Foto: Bloomberg

Jest tego zaledwie 898 miliardów jenów, czyli 7,5 miliarda dolarów, a więc najmniej od globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. W samym kwietniu 2013 r. zagraniczni inwestorzy rzucili na japoński rynek akcji trzy razy więcej funduszy niż w całym 2014 r.

Świadczy to o skali rozczarowania polityką rządu Shinzo Abe, który w kwietniu podniósł VAT i zepchnął gospodarkę w recesję. Zarządzający od Sumitomo Mitsui Trust Bank po MV Financial twierdzą, że inwestorzy wrócą do Kraju Kwitnącej Wiśni dopiero wówczas, kiedy Abe wyjdzie poza krótkoterminowe stymulowanie gospodarki i zacznie wprowadzać zmiany strukturalne , które zapowiedział w swoim pierwotnym planie mającym położyć kres trwającym od dwóch dekad kłopotom ekonomicznym Japonii.

- Chcemy zobaczyć projekt w którym wzrost nie będzie uzależniony od łagodzenia polityki pieniężnej - wskazuje Ayako Sera, strateg rynkowy w Sumitomo Mitsui Trust, którego aktywa sięgają 325 miliardów dolarów. Oczekiwania minimalne to stworzenie warunków dla wzrostu wydajności.

Tegoroczne (do 19 grudnia 2014 r.) zakupy japońskich akcji przez inwestorów zagranicznych stanowiły mniej niż jedną dziesiątą tego co w 2013 r., kiedy było to 15,1 biliona jenów, wynika z danych Tokyo Stock Exchange. Banki powiernicze, które zwykle handlują w imieniu funduszy emerytalnych dołożyły 2,7 biliona jenów po sprzedaży akcji w 2013 r. za prawie 4 biliony jenów. Inwestorzy indywidualni przez czwarty kolejny rok okazali się sprzedającymi.

- Gdzie jest japoński Facebook? Gdzie jest japoński Google?- -pyta Katrina Lamb, odpowiedzialna za strategię i analizy w MV Financial, firmie mającej siedzibę w Bethesda w stanie Maryland. Twierdzi ona, że japońskie akcje straciły pozycję globalnych liderów. Jest szansa na odrobienie części strat, ale konieczne są głębokie zmiany, lecz w tym, jak zaznacza, Japończycy nie są dobrzy.

W 2013 r. zagraniczni inwestorzy tryskali optymizmem, gdyż Shinzo Abe zapowiedział nie tylko łagodną politykę pieniężną, ale także stymulację fiskalną oraz zmiany strukturalne. Nazwano to trzema strzałami. Indeks szerszego rynku akcji Topix zyskał wówczas aż 51 proc.. i był to najlepszy wynik w świecie rozwiniętym. Jeszcze we wrześniu 2013 szef japońskiego rządu kusił Wall Street. - Kupujcie moją Abenomikę -zachęcał i pożeglował w stronę recesji. W.Z. Bloomberg

Jest tego zaledwie 898 miliardów jenów, czyli 7,5 miliarda dolarów, a więc najmniej od globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. W samym kwietniu 2013 r. zagraniczni inwestorzy rzucili na japoński rynek akcji trzy razy więcej funduszy niż w całym 2014 r.

Świadczy to o skali rozczarowania polityką rządu Shinzo Abe, który w kwietniu podniósł VAT i zepchnął gospodarkę w recesję. Zarządzający od Sumitomo Mitsui Trust Bank po MV Financial twierdzą, że inwestorzy wrócą do Kraju Kwitnącej Wiśni dopiero wówczas, kiedy Abe wyjdzie poza krótkoterminowe stymulowanie gospodarki i zacznie wprowadzać zmiany strukturalne , które zapowiedział w swoim pierwotnym planie mającym położyć kres trwającym od dwóch dekad kłopotom ekonomicznym Japonii.

Giełda
Krótkotrwałe nerwy na giełdach. Dino najmocniejsze w WIG20
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Giełda
Izraelski atak odwetowy zamieszał na rynkach
Giełda
Więcej niespodzianek w wynikach giełdowych firm
Giełda
Wiemy, które firmy audytorskie rozdają karty na giełdzie
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Giełda
Świetny kwartał funduszy inwestycyjnych