Reklama
Rozwiń
Reklama

Pożyczymy MFW 4 mld euro?

Resort finansów zapewnia, że Polska zyska, przekazując Funduszowi pożyczkę na wsparcie dla pogrążonych w kryzysie krajów eurolandu

Publikacja: 13.12.2011 01:12

Pożyczymy MFW 4 mld euro?

Foto: Flickr

Polski wkład w ratowanie strefy euro staje się, obok kwestii suwerenności, najgorętszym tematem w krajowej polityce. Szefowie resortu finansów starali się wczoraj rozwiać obawy, że pożyczka dla MFW będzie niekorzystna dla naszego kraju.

Jak ustalono na ostatnim szczycie UE, państwa Unii mają pożyczyć Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu około 200 mld euro na wsparcie dla pogrążonych w kryzysie krajów strefy euro.

Ile do tej puli dołoży Polska? To mają ustalić minister finansów Jacek Rostowski oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka i podać w ciągu dziesięciu dni.

W ocenie byłego ministra finansów Mirosława Gronickiego kwota naszej pożyczki będzie zależała od tego, ile państw się na nią złoży. – Skoro kraje spoza eurolandu mają dołożyć 50 mld euro, to łatwo obliczyć, ile przypadnie na największe gospodarki, czyli Danię i Szwecję, których PKB sięga ok. 400 mld euro, Polskę, której PKB to także ok. 400 mld euro, Czechy – 200 mld euro, i Wielką Brytanię – 2000 mld euro – wylicza ekonomista. – Jeśli wszystkie kraje się dołożą, to na Polskę przypada ok. 7,5 proc, czyli ok. 4 mld euro – przewiduje.

Rostowski podkreślał wczoraj w Londynie, że wkład do pożyczki zwiększającej środki dostępne w MFW nie jest żadnym „budżetem pomocowym", jak sugeruje opozycja, ale sposobem zabezpieczenia żywotnych interesów Polski.

Reklama
Reklama

– Ile by to było, i tak będzie znacząco mniej niż kwota, jaką Polska otrzymuje w ramach funduszy strukturalnych i innych środków unijnych. Co więcej, byłaby to jednorazowa pożyczka dla najbardziej pewnego pożyczkobiorcy w świecie – zaznaczył Rostowski.

– Nie stracimy na tym, wręcz przeciwnie – uspokajał też na konferencji prasowej wiceminister finansów Ludwik Kotecki. Zapewniał, że jeśli MFW skorzysta z naszych pieniędzy, wypłaci nam odsetki. Zdaniem ekspertów będą się nam należeć niezależnie od tego, czy pieniądze zostaną wykorzystane czy nie. Jak zaznaczył Kotecki, będzie to niewielki procent.

Gronicki szacuje, że oprocentowanie takiej pożyczki może sięgnąć 1 – 2 proc. NBP, który inwestuje pieniądze w bezpieczne papiery skarbowe, zarabia od 1 do 3 proc.

Pieniądze na nasz wkład do MFW będą pochodzić z banku centralnego, tak więc pożyczka nie wpłynie na budżet państwa.

Monika Kurtek z Banku Pocztowego nie ma wobec nowego instrumentu MFW nadmiernych oczekiwań. – Należy jednak oczekiwać, że ze względu na jego przeznaczenie Polska jako kraj niebędący członkiem strefy euro nie będzie z niego korzystać w razie kłopotów – wyjaśnia Kurtek. Jej zdaniem chodzi więc raczej o prestiż Polski.

Byłby to pierwszy instrument pomocowy, w którym uczestniczyłaby Polska, choć wcześniej minister finansów deklarował uczestnictwo w europejskim funduszu pomocowym.

Reklama
Reklama

Z kolei w ramach MFW od  maja 2009 r. mamy otwartą elastyczną linię kredytową, wydłużoną w styczniu tego roku o dwa lata. Dostępne dla Polski fundusze z tego tytułu to 19,166 mld SDR (jednostka rozrachunkowa MFW), czyli ok. 30 mld dol. Poprzednio było to ok. 21 mld. Za gotowość płaciliśmy ok. 52 mln dol. rocznie, obecnej stawki nie ujawniono. Dotąd z  tych pieniędzy nie skorzystaliśmy.

W ocenie Moniki Kurtek ten instrument MFW jest dla nas kosztowny, ale można by go przyrównać do swego rodzaju ubezpieczenia. Miał służyć ochronie przed atakami spekulantów i stabilizacji kursu naszej waluty. Zawsze po wydłużeniu linii złoty zyskiwał na wartości.

– Gospodarstwa domowe też kupują różne ubezpieczenia i bywa, że z nich nie korzystają, ale jeśli już muszą skorzystać, to zazwyczaj zyskują więcej, niż musiały przeznaczyć na ich wykupienie.

Finanse
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Finanse
CFO w globalnej firmie: ryzyko, innowacje i odpowiedzialność za przyszłość
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama