Dzisiejsza aukcję niemieckiego długu można uznać za bardzo udaną. Uznawane za jedną z ostatnich bezpiecznych przystani w strefie euro niemieckie papiery spotkały się z ogromnym zainteresowaniem inwestorów. W sumie sprzedano dwuletnie obligacje o wartości 3,44 mld euro. Przeprowadzający aukcję Bundesbank planował sprzedać papiery o wartości maksymalnie 4 mld euro.
Duże zainteresowanie dzisiejszą transakcją spowodowało, że Niemcy mogli zażądać za swój dług lepszej ceny. Średnia rentowność oferowanych dzisiaj obligacji wyniosła 0,17 proc. 14 grudnia 2011 r. tożsame papiery Berlin sprzedawał z rentownością 0,29 proc.
Stosunek popytu do podaży na dzisiejszej aukcji wyniósł 2,2. W ubiegłym miesiącu wskaźnik ten był znacznie niższy i wynosił 1,4.
Lokomotywa Europy zwalnia
Produkt krajowy brutto Niemiec wzrośnie w 2012 r. o 0,7 proc. – prognozuje niemiecki rząd w przyjętym w środę raporcie gospodarczym.
- Niemcy są i pozostaną kotwicą stabilności i wzrostu w Europie - powiedział niemiecki minister gospodarki Philipp Roesler. Jego zdaniem gospodarka Niemiec jest "pocieszająco odporna". - Nie ma mowy o recesji - tłumaczył na konferencji prasowej.
Według niego w pierwszym kwartale br. PKB Niemiec wzrośnie o 0,1 proc. - Z powodu trudnych uwarunkowań zewnętrznych liczymy się wprawdzie z przejściowym osłabieniem wzrostu w pierwszej połowie. Ale jesteśmy przekonani, że w ciągu roku niemiecka gospodarka znów odnajdzie ścieżkę wyższego wzrostu - powiedział minister.
Na 2013 r. niemiecki rząd oczekuje wzrostu PKB na poziomie 1,6 proc.
W swoim raporcie zaznacza jednak, że ryzykiem dla niemieckiej gospodarki wciąż jest kryzys zadłużenia w strefie euro, a przyjęta prognoza opiera się na założeniu, że rozwiązywanie kryzysu będzie postępować naprzód.
- Wzrost w Niemczech możliwy jest tylko przy zrównoważonym wzroście w Europie. Dlatego wspieramy wiarygodne i zdecydowane kroki w celu przezwyciężenia kryzysu - powiedział Roesler. Tłumaczył, że do tego konieczne jest wzmocnienie konkurencyjności krajów eurogrupy oraz stabilizacja ich finansów.
Zdaniem Roeslera obniżenie ratingów dziewięciu państw eurolandu oraz funduszu ratunkowego EFSF przez agencję Standard&Poor's nie spowodowało wielkiego zawirowania na rynkach finansowych w tym tygodniu. "To oznacza, że na obniżki ratingów należy reagować ze spokojem. Decydująca jest ocena rynków, a nie agencji ratingowych" - powiedział.
Według rządu w Berlinie w tym roku utrzyma się pozytywny trend na niemieckim rynku pracy. Liczba zatrudnionych wzrośnie o 220 tys., do 43,1 mln. Bezrobocie spadnie do 6,8 proc. i będzie najniższe od 20 lat.
Inflacja w br. ma wynieść 1,8 proc., a dochody gospodarstw domowych wzrosną o 3 proc.
Jak podkreślił Roesler, wzrost gospodarczy Niemiec w tym roku to zasługa głównie czynników wewnętrznych, czyli konsumpcji.