Według ostatnich dostępnych danych – za grudzień 2011 r. – roczna inflacja wynosiła 4,6 proc. Celem RPP jest roczny wzrost cen na poziomie 2,5 proc.
- Dotychczasowe kształtowanie się krajowej koniunktury wskazuje przy tym, że skala osłabienia popytu w najbliższych kwartałach może być mniejsza niż dotychczas oceniano – zaznaczyła RPP. Może to wskazywać, że bank centralny nie będzie śpieszyć się z obniżaniem stóp procentowych. Większość analityków jest zdania, że obniżek stóp nie będzie przynajmniej do końca czerwca.
Na zakończonym właśnie lutowym posiedzeniu RPP nie zmieniła stóp procentowych. Podstawowa stopa NBP nadal wynosi 4,5 proc. Ostatni raz była zmieniana w czerwcu ub.r.
- Czynnikiem niepewności dla przyszłej inflacji pozostaje wpływ sytuacji na globalnych rynkach finansowych na kształtowanie się kursu złotego, w szczególności trwałość obserwowanej w ostatnim okresie aprecjacji polskiej waluty – podała rada w komunikacie.
Analitycy BRE Banku szacują, że blisko 10-proc. umocnienie złotego od początku roku w najbliższych miesiącach prowadzić do obniżenia wskaźnika inflacji nawet o 0,6-0,8 pkt proc.
RPP: wzmocnienie złotego to za mało, by nie zmieniać stóp
- Wzmocnienie złotego nie ma bezpośredniego związku z sytuacją w kraju. Ma związek ze zmianą nastrojów globalnych. Nie można liczyć na to, że ta tendencja będzie się wzmacniała albo będzie kontynuowana. Na wzmocnieniu złotego nie można opierać planów dotyczących polityki pieniężnej – powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP Marek Belka. Zaznaczył, że „jeżeli umocnienie złotego miałoby charakter trwalszy to jest szansa, że przekształci się to na obniżkę tempa inflacji".
Na spotkaniu z dziennikarzami członkowie RPP uzależniali przyszłe decyzje od poziomu inflacji i tempa wzrostu gospodarczego. - Jeżeli I kwartał będzie także optymistyczny, to jest to jeden z czynników, który zbliża RPP do decyzji o zacieśnianiu polityki. Z jednej strony mamy utrzymywanie się bardzo przyzwoitego tempa wzrostu, a z drugiej – niemożliwej do tolerowania w dłuższym horyzoncie wysokiej inflacji – powiedział Marek Belka.
Odnosząc się do oczekiwań analityków, których duża część spodziewa się, że w drugiej połowie roku RPP będzie obniżać a nie podnosić stopy, Belka powiedział, że „RPP słucha uważnie sygnałów z rynku, ale nie podąża za rynkiem".
- Rada jest pragmatyczna. Rynek sugeruje się tym, co dzieje się poza naszymi granicami. Trudno spodziewać się obniżek stóp, gdy tempo wzrostu będzie wysokie i wysoka inflacja – dodał Adam Glapiński, członek RPP.