Eksperci Rankomat.pl i Rentier.io analizują mieszkania na wynajem o powierzchni 30, 50 i 70 mkw. w 17 miastach. Najdrożej jest w Warszawie, największym ośrodku akademickim w Polsce. Najem 30-metrowej kawalerki kosztuje w stolicy średnio 2 735 zł. W Toruniu czy Białymstoku za podobną kwotę można wynająć mieszkanie o powierzchni 70 mkw. Na najem średniego mieszkania (50 mkw.) trzeba mieć w stolicy 3 643 zł, a dużego (70 mkw.) – 4 947 zł.
Jak zmieniają się stawki najmu mieszkań w miastach
Jak mówią autorzy raportu, roczne wzrosty czynszów w Warszawie są jednak nieznaczne – zdecydowanie poniżej średniej. Koszt najmu małego mieszkania wzrósł o 4,2 proc., średniego – o 2,5 proc., a dużego – o 1,6 proc.
Nietanio jest też w Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu, gdzie najem kawalerki kosztuje ok. 2 400 zł, a 50-metrowego lokalu – ok. 3 100 zł. – W przypadku większych mieszkań różnice są większe. Najem 70-metrowego mieszkania w Gdańsku to koszt 4 025 zł, w Krakowie 3 850 zł, a we Wrocławiu 3 700 zł – podają autorzy raportu.
Wyraźnie najtańszym miastem jest Częstochowa. Najem mieszkania o powierzchni 30 mkw. kosztuje tam 1 386 zł, średniego - 1 824 zł, a dużego – 2 484 zł.
Czytaj więcej
Zamiast doraźnych programów dopłat, które destabilizują rynek, kompleksowa strategia mieszkaniowa. Trzeba wspierać nie tylko własność, ale i najem...
– Jeszcze w sierpniu i we wrześniu studenci będą się cieszyć wakacjami, ale część z nich zapewne już myśli o wynajmie mieszkania – mówią analitycy Rankomat.pl i Rentier.io. – Niestety, stawki najmu w większości badanych przez nas miast rosną. Największe wzrosty odnotowaliśmy w Toruniu. Najem dużych mieszkań (powyżej 60 mkw.) zdrożał tam o niemal 20 proc. rocznie, a małych (do 30 mkw.) – o prawie 15 proc. Umiarkowanie – o 6 proc. rok do roku – zdrożał jedynie najem średnich mieszkań (30–60 mkw.).
– Próg 100 tys. studentów przekraczają Kraków, Poznań i Wrocław. Wzrosty stawek najmu są tam zwykle zbliżone do przeciętnego poziomu, wynoszą ok. 5 proc. rok do roku – wskazują analitycy Rankomat.pl i Rentier.io. – Wyjątkiem są duże mieszkania w Poznaniu, których najem zdrożał aż o 9 proc. rocznie.
Z wynajmowanego mieszkania do własnego
Autorzy raportu pod lupę biorą też koszty kredytów hipotecznych. – Dzięki obniżkom stóp procentowych połączonym z niewielkimi spadkami cen mieszkań powoli poprawia się dostępność mieszkań – mówią analitycy. – Przeniesienie się z mieszkania wynajmowanego do własnego jest więc nieco łatwiejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Trudno jednak mówić o wielkich zmianach. – W większości badanych przez nas miast rata kredytu (z 10-proc. wkładem własnym, na 30 lat) nadal jest znacznie wyższa niż koszt najmu. Rekordzistą jest tu Kraków. Zamiana wynajmowanej kawalerki o powierzchni 30 mkw. na własne mieszkanie o takiej samej powierzchni oznacza wzrost wydatków o 512 zł miesięcznie – szacują analitycy. – W przypadku lokalu o powierzchni 50 mkw. koszty wzrosną o 1 187 zł. Duże różnice są też w Warszawie, gdzie przeniesienie się do własnego mieszkania oznacza wzrost wydatków o 483 zł i 1 066 zł, odpowiednio. Aby raty i koszty najmu mieszkania były zbliżone, oprocentowanie kredytów powinno spaść poniżej 5 proc. Dziś wynosi ponad 6 proc.
Czytaj więcej:
Rynek najmu mieszkań w pierwszym półroczu dostosowywał się do słabnącego popytu. Czynsze były w miarę stabilne. W trzecim kwartale będzie goręcej z...
Pro
Lokata czy mieszkanie na wynajem
– Dalsze obniżki stóp procentowych zwiększą szansę na własne mieszkanie pod warunkiem, że mocno nie wzrosną ich ceny. Tymczasem tańsze i łatwiej dostępne kredyty hipoteczne zwykle oznaczają zwiększony popyt na zakup nieruchomości, a większy popyt to wyższe ceny – podkreślają autorzy raportu. – Popyt może dodatkowo wzrosnąć, jeśli do kupujących mieszkania dla siebie ponownie dołączą inwestorzy kupujący z myślą o wynajmie.
Czytaj więcej
AI melduje się na rynku nieruchomości. Ze sztucznej inteligencji korzysta i sektor mieszkaniowy, i komercyjny. Sięgają po nią portale, deweloperzy,...
Zdaniem analityków po ostatnich obniżkach stóp procentowych takie inwestycje ponownie zaczynają wydawać się atrakcyjne. – Rentowność inwestycji w mieszkanie na wynajem zaczyna przewyższać oprocentowanie lokat bankowych i obligacji – zaznaczają. – W badanych przez nas miastach rentowność netto wynosi od 4,2 proc. w Krakowie do 5,8 proc. w Sosnowcu. Wartości te uwzględniają podatek i wszystkie koszty związane z zakupem i utrzymaniem mieszkania, m.in. odświeżanie czy ubezpieczenie. To ostatnie jest szczególnie istotne, bo chroni właściciela przed nieprzewidzianymi wydatkami, związanymi np. z zalaniem, pożarem czy szkodami wyrządzonymi przez najemców.
Analitycy zwracają uwagę, że to wartości netto. Te poziomy odpowiadają oprocentowaniu lokaty bankowej ze stawkami 5,2 i 7,2 proc. odpowiednio – wskazują. – Druga ważna kwestia – nasze wyliczenia zakładają, że mieszkanie jest zamieszkane pełne 12 miesięcy w roku.
Zdaniem analityków, jeśli stopy procentowe będą nadal spadać, to czeka nas zahamowanie, a może nawet spadek stawek najmu. – Spadnie bowiem popyt na najem mieszkań, młodzi będą się przenosić z wynajmowanych lokali do własnych – tłumaczą.