Tuż przed Nowym Rokiem (28 grudnia) minister skarbu Mikołaj Budzanowski podpisał akt założycielski spółki, która ma realizować program „Inwestycje polskie".

Przyjęty przez rząd harmonogram zakłada, że pod koniec pierwszego kwartału w konkursie zostaną wybrane rada nadzorcza i zarząd nowej spółki. Do końca roku ma rozpocząć działalność operacyjną i  zaangażować się finansowo w pierwsze projekty.

– Spółka będzie działać w oparciu o najlepsze praktyki funduszy typu private equity – mówi Mikołaj Budzanowski.

W pierwszym roku działalności ma się skupić na poszukiwaniu projektów do realizacji oraz edukacji inwestorów w zakresie partnerstwa publiczno-prywatnego. Bo na nim właśnie ma się opierać cały program „Inwestycje polskie".

– Szacujemy, że w szczycie programu spółka będzie mogła zaangażować się nawet w ponad 20 projektów – dodaje minister skarbu.

Rada nadzorcza CSI ma liczyć trzy osoby, wybrane będą one w konkursie. Dopiero po wyborze władz spółki (koniec kwietnia) zarząd zgłosi ją do Krajowego Rejestru Sądowego.

Jak utworzenie Celowej Spółki Inwestycyjnej i uruchomienie programu „Inwestycje polskie" wpłynie na kwestie związane z prywatyzacją? CSI oraz Bank Gospodarstwa Krajowego, który ma finansować projekt „Inwestycji polskich" zostaną przecież dokapitalizowane pozostającymi w rękach państwa akcjami. Rząd zdecydował już, że w pierwszym etapie będą to udziały PGE,  PKO BP, PZU oraz Ciechu o łącznej wartości 11 mld zł. W sumie na „Inwestycje polskie" mogą zaś zostać przeznaczone akcje o wartości 20 mld zł.

– To tzw. prywatyzacyjny potencjał nadwyżkowy. Uruchomienie programu „Inwestycje polskie" nie zmienia przyjętego przez rząd planu prywatyzacji na lata 2012–2013 – zaznacza rzeczniczka Ministerstwa Skarbu Katarzyna Kozłowska.

Plan ten zakłada, że do końca tego roku sprzedanych ma zostać w sumie 300 spółek. 279 nadzorowanych przez resort skarbu, 15 – Ministerstwo Obrony Narodowej, cztery – Ministerstwo Gospodarki oraz dwa przez resort transportu. Dzięki temu do budżetu państwa w zeszłym roku miało trafić 10 mld zł, a w roku obecnym – 5 mld zł. Na koniec 2013 roku w ręku państwa ma pozostać tylko 15 proc. udziałów w spółkach, które były jego własnością na początku zeszłego roku. Minister skarbu ma pozostawić w portfelu jedynie te pakiety udziałów firm z sektora energetycznego, finansowego i obronnego, które uznano za istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju.

– I to się nie zmienia – dodaje Kozłowska.

Wiadomo już, że w 2012 roku plan prywatyzacji udało się zrealizować w 92 proc. Jak informuje „Rz" resort skarbu, zeszłoroczne przychody z prywatyzacji wyniosą 9,1 mld zł.

Podobnego zdania jest też szef Sejmowej Komisji Skarbu Tadeusz Aziewicz. – Nie jest wcale powiedziane, że akcje przekazane na realizację „Inwestycji polskich" zostaną sprzedane. Te programy mają być realizowane równolegle – mówi.

Jak ma działać program inwestycji polskich

Celowa Spółka Inwestycyjna ma powoływać kolejne spółki celowe z udziałem inwestorów prywatnych, które będą realizować istotne dla kraju inwestycje z zakresu energetyki i infrastruktury. Ich finansowanie ma zapewnić Bank Gospodarstwa Krajowego, który dzięki dokapitalizowaniu akcjami państwowych przedsiębiorstw o wartości 10 mld zl ma uzyskać efekt dźwigni finansowej wartości 40 mld zł. A wszystko to dzięki uruchomieniu zamrożonego dziś kapitału.