W 2021 r. aż w pięciu miesiącach inflacja przebiła nawet skrajne szacunki uczestników comiesięcznej ankiety „Parkietu", na podstawie której wyłaniani są najlepsi progności roku. Nigdy wcześniej w kilkunastoletniej historii tej ankiety wskaźnik cen konsumpcyjnych nie był tak nieprzewidywalny. Dość powiedzieć, że na początku 2021 r. nawet najwięksi pesymiści oczekiwali, że inflacja co najwyżej utrzyma się na poziomie z 2020 r., gdy wyniosła 3,4 proc. Ostatecznie przyspieszyła do 5,1 proc., ponaddwukrotnie przebijając cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego.

Szybki wzrost inflacji do poziomu najwyższego w tym stuleciu skłonił Radę Polityki Pieniężnej do rozpoczęcia w październiku cyklu podwyżek stóp procentowych, choć większość członków tego gremium, w tym jego przewodniczący prezes NBP Adam Glapiński, długo utrzymywali, że nie ma takiej potrzeby. Te sygnały sprawiły, że źródłem niespodzianek stała się polityka pieniężna, a wraz z nią notowania obligacji skarbowych i złotego. Zaskoczeń nie brakowało też w sferze realnej gospodarki. Ekonomistów zadziwiała na przykład odporność polskiego przemysłu na zaburzenia w globalnych łańcuchach dostaw.

Drugi triumf PKO BP

Z takimi trudnościami musieli sobie w 2021 r. radzić ekonomiści, od których inwestorzy i przedsiębiorcy oczekują wskazówek dotyczących stanu i perspektyw gospodarki. – 2021 był kolejnym rokiem niezwykle dużej dynamiki procesów gospodarczych. Nasze główne założenia dotyczące siły rynku pracy i sprawnego odrobienia pandemicznych strat w sferze realnej sprawdziły się. Największym prognostycznym wyzwaniem i zaskoczeniem okazały się procesy cenowe. Chociaż nasza prognoza inflacji należała do najwyższych, to lista proinflacyjnych czynników okazała się jeszcze dłuższa, a oddziaływanie każdego z nich jeszcze silniejsze niż zakładaliśmy. Konsekwencją inflacyjnej niespodzianki było radykalne przesunięcie w prognozach stóp procentowych – mówi Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Jego zespół poradził sobie z tymi wyzwaniami najlepiej spośród 24 uczestników konkursu krótkoterminowych prognoz makroekonomicznych i rynkowych, który Gazeta Giełdy „Parkiet" organizuje nieprzerwanie od 2005 r. Co więcej, zespół z PKO BP, który tworzą jeszcze Marta Petka-Zagajewska, Urszula Kryńska, Marcin Czaplicki, Michał Rot i Kamil Pastor, wygrał drugi raz z rzędu. Wcześniej tylko jeden uczestnik tej rywalizacji mógł się pochwalić więcej niż jednym zwycięstwem. To duet z Banku Ochrony Środowiska (Łukasz Tarnawa i Aleksandra Świątkowska), który triumfował trzy razy z rzędu w latach 2017–2019.

Stabilna forma

Ekonomiści z PKO BP wyprzedzili zespół PZU, który tworzą Paweł Durjasz (główny ekonomista PZU), Maciej Drzewucki (główny ekonomista TFI PZU), Jarosław Kosaty i Agnieszka Pierzak. Podium zamykają analitycy z Banku Millennium: Grzegorz Maliszewski (główny ekonomista), Andrzej Kamiński i Mateusz Sutowicz.

Zespół Millennium zasługuje na osobne wyróżnienie za najbardziej stabilną formę prognostyczną. W minionych pięciu latach tylko dwa razy był poza podium, zajmując i tak wysoką czwartą i siódmą pozycję. To oznacza, że w tym czasie, średnio rzecz biorąc, zajmowali wyższą lokatę niż analitycy z PKO BP czy BOŚ. Co więcej, ekonomiści z zespołu Maliszewskiego w 2021 r. wykazali się największą wszechstronnością w konkursie "Parkietu". Znaleźli się w pierwszej piątce najlepszych prognostów aż 12 wskaźników (z 22 uwzględnionych w konkursie). Ekonomistom z PZU udało się to w przypadku dziesięciu wskaźników, a analitykom z PKO BP w przypadku dziewięciu.

Tym ostatnim zwycięstwo przyniosły jednak celne prognozy niektórych kluczowych (i najwyżej punktowanych) wskaźników makroekonomicznych, takich jak inflacja bazowa (nie obejmująca cen energii i żywności) oraz dynamika PKB. Inflację ogółem, czyli najbardziej emocjonujący wskaźnik ekonomiczny 2021 r., najcelniej prognozowali jednak analitycy z mBanku, których pracami kieruje Marcin Mazurek.

Najcelniejsze prognozy pięciu uwzględnionych w konkursie wskaźników rynkowych (kursy głównych walut, rentowność obligacji, stopa procentowa NBP) formułowali analitycy z Banku Gospodarstwa Krajowego, przed zespołem z ING Banku Śląskiego i Damianem Rosińskim z DM AFS.

Idzie spowolnienie

– Prognozy na 2022 r. są naszym zdaniem jeszcze większym wyzwaniem niż na 2021 r. Niepewność co do wpływu pandemii na krajową i światową gospodarkę wprawdzie zmalała, ale coraz poważniejsze źródła ryzyka to geopolityka i nieprzewidywalność procesów inflacyjnych. W bazowym scenariuszu zakładamy, że ten rok przyniesie schłodzenie gospodarczej temperatury – mówi Bujak.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Jak dodaje, wzrost PKB wyhamuje do 4,1 proc. z 5,5 proc. w 2021 r. – W 2022 r. oczekujemy spowolnienia wzrostu PKB do 4,4 proc. Silny szok cenowy, w tym wzrost cen energii i żywności, wpłynie negatywnie na realne dochody konsumentów. Wzrost konsumpcji zwolni do ok. 4 proc., choć rozgrzany rynek pracy i redystrybucja dochodów ku mniej zamożnym gospodarstwom domowym będą ją wspierać – przyznaje Paweł Durjasz z PZU.