Z raportu firmy Markit wynika, że produkcja w czerwcu spadła 13 miesiąc z rzędu, ale tempo spadku było słabsze niż jeszcze dwa, trzy miesiące temu.

Podobnie było z nowymi zamówieniami, które choć spadły, to w tempie najsłabszym od sierpnia ubiegłego roku. Nadal jednak spada zatrudnienie i, jak podkreślają autorzy raportu, w ubiegłym miesiącu skala redukcji etatów była jedną z najsilniejszych w historii badania, czyli od ponad jedenastu lat.

– Wskaźnik PMI odzyskał w drugim kwartale znacznie mniej niż w pierwszym, wskazując, że ożywienie gospodarcze będzie wolniejsze – mówi Trevor Balchin, ekonomista Markit.

Wskaźnik PMI wzrósł nie tylko w Polsce, podobnie było w Czechach, w Rosji czy na Węgrzech. – To niewątpliwie są dobre wiadomości, ale nie można zapominać, że niektóre z tych krajów są ciągle w głębokiej recesji – przypomina Lars Rasmussen, ekonomista Danske Banku. W większości krajów wskaźnik jest poniżej ważnego poziomu 50 pkt oznaczającego wzrost produkcji przemysłowej.

Ciągle poniżej tego poziomu jest także wskaźnik aktywności przemysłu dla strefy euro, który jednak rośnie szybciej niż w Polsce – w czerwcu wyniósł 42,6 pkt wobec 40,7 pkt w maju.

– Nadal jednak obserwujemy presję na ograniczanie zatrudnienia w całym obszarze unii walutowej – ocenili w komentarzu do danych ekonomiści firmy Markit.