Reklama
Rozwiń
Reklama

Cięcia u świętych krów

O 12 proc. więcej, czyli o 8,2 mld zł, chce w 2010 r. wydać 16 publicznych instytucji. Posłowie nie zgadzają się na ten wzrost. Przedstawiciele tzw. świętych krów bronią się: potrzebna nam każda zaplanowana złotówka

Publikacja: 03.11.2009 03:12

Trybunał Konstytucyjny - +19,9 %

Trybunał Konstytucyjny - +19,9 %

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

– Jeśli szefowie tych instytucji zaproponowali 30 – 40-proc. wzrost wydatków, mogą zapomnieć, że to się utrzyma – dodaje Jan Łopata, poseł PSL, wiceszef Komisji Finansów.

Co roku takie instytucje jak kancelarie: Prezydenta, Sejmu, Senatu, czy np. Najwyższa Izba Kontroli zgłaszają swoje plany finansowe na następnych 12 miesięcy. Budżetów tych tzw. świętych krów nie mógł ograniczyć rząd, ale mogą to zrobić parlamentarzyści. Wkrótce zajmie się nimi Komisja Finansów.

Najwyższy wzrost wydatków (o 34,5 proc., do 19,7 mln zł) zapowiedziała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. O 19, 9 proc. mają wzrosnąć środki Trybunału Konstytucyjnego. Kancelaria Sejmu chce wydać o 8,5 proc. więcej niż w tym roku.

– Nie chcemy ciąć wszystkim po równo, ale wydatki będą ograniczane. Musimy sobie zdawać sprawę, w jakiej sytuacji jest budżet – mówi „Rz” Paweł Arndt z PO, szef Komisji Finansów. Według obecnych planów najbardziej, bo o prawie 63 proc. w 2010 r., mają wrosnąć w państwowych instytucjach wydatki majątkowe.

Branżowe komisje, które opiniują projekty budżetów instytucji, postulują ograniczenie wydatków do poziomu z 2009 r. Komisja Kultury np. proponuje ograniczenie planowanego budżetu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 19,7 do 15,7 mln zł. Pozostali dysponenci też raczej nie mogą liczyć na zwiększenie budżetów o kilkanaście czy kilka procent.

Reklama
Reklama

Choć wszyscy zdają sobie sprawę z kłopotów finansów publicznych, dysponenci utrzymują, że postulowany przez nich wzrost wydatków jest niezbędny. – Potrzebujemy każdej zaplanowanej złotówki – przekonuje Jacek Kufel, dyrektor Departamentu Ekonomicznego KRRiT. – Musimy zwiększyć o 16 etatów zatrudnienie, aby realizować zadania wynikające z unijnych dyrektyw, powinniśmy wznowić zawieszony remont naszej siedziby, wymienić sprzęt informatyczny i monitorować udzielone koncesje czy reklamy.

O tym, że przyszłoroczny budżet jest przygotowany realnie, przekonuje także Andrzej Arseniuk z IPN (wzrost o 4,6 proc.). – Takie są nasze potrzeby, choć oczywiście rozumiemy ograniczenia rządu – wyjaśnia Arseniuk. Paweł Biedziak, rzecznik NIK (6,3 proc.), zaznacza, że już w tym i poprzednim roku budżet izby był ograniczany. – Tam, gdzie możemy odkładać – np. inwestycje, robimy to. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mieli oszczędzać na ludziach, bo to byłoby ze szkodą dla państwa – wyjaśnia Biedziak. O konieczności cięcia wydatków jest przekonany także doradca ekonomiczny prezydenta Ryszard Bugaj. W rozmowie z „Rz” podkreśla, że instytucje publiczne powinny dać przykład zaciskania pasa w trudnych czasach.

Zdaniem Bugaja dynamika wzrostu wydatków tzw. świętych krów nie powinna być wyższa niż wzrostu PKB. Bugaj zaznacza, że od 1989 r. administracja państwowa rozrastała się w szaleńczym tempie i tylko w Kancelarii Sejmu zatrudnienie wzrosło z ponad 400 do 1,4 tys. osób. Czas aby – tak jak proponuje Michał Boni, doradca ekonomiczny premiera – zracjonalizować zatrudnienie w państwowej administracji. – Rozumiem, że demokracja musi kosztować, ale dlaczego tak dużo – pyta Bugaj.

[i]Masz pytanie wyślij e-mail do autorki: [mail=e.glapiak@rp.pl]e.glapiak@rp.pl[/mail][/i]

Finanse
CFO w globalnej firmie: ryzyko, innowacje i odpowiedzialność za przyszłość
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Finanse
W finansach kluczowa jest wiarygodność
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama