W ciągu ostatnich dni o złagodzenie wpłat przez Mazowsze zaapelowali kolejno szefowie 75 mazowieckich gmin, a potem powiatów. Ci ostatni przygotowali nawet własne propozycje zmian w przepisach – o czym jako pierwszy napisała „Rz”. Przewidują m.in. ograniczenie wysokości janosikowego do 10 proc. dochodów i zbudowanie jednego funduszy zamiast osobnych dla gmin, powiatów i województw.

Mazowsze musi w tym roku oddać biedniejszym regionom ponad połowę budżetu i aż 70 proc. wpływów z podatków. System wyrównawczy bierze pod uwagę przy wyliczaniu składki sytuację sprzed dwóch lat, a z powodu spowolnienia gospodarki znacznie się pogorszyła. O pomoc marszałek Adam Struzik poprosił m.in. parlamentarzystów, premiera i szefa resortu finansów.

[srodtytul]Przepisy to przepisy[/srodtytul]

- Ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie przewiduje możliwości umarzania, odraczania lub rozkładania na raty wpłat do budżetu państwa, o których mowa w art. 29-31 tej ustawy – pisze w piśmie do samorządowców Minister Finansów. Podkreśla też, że zmiana sposobu naliczania wpłat do budżetu państwa na janosikowe w kolejnych latach wymagałaby m.in. zgody Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, a potem nowelizacji przepisów.

W tym roku prace w Komisji prowadzono, ale sami samorządowcy mieli problem z dojściem do porozumienia. Ograniczenie wpłat od Mazowsza czy zamożnych metropolii, bez wsparcia z budżetu państwa, oznaczałoby, że inne samorządy dostaną pieniędzy mniej. Dlatego dotychczas MF nie dostało jednolitego stanowiska lokalnych władz. Mimo to, resort finansów radzi województwu mazowieckiemu, by propozycje zmian ustawowych skierowało właśnie do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

[srodtytul]Tną wydatki[/srodtytul]

Ratunek dla regionu może przynieść jeszcze wyrok Trybunału Konstytucyjnego. W kwietniu Mazowsze zaskarżyło przepisy, a ostatnio Struzik zwrócił się do Trybunału z prośbą o szybkie rozpatrzenie wniosku.

Ale może to potrwać nawet kilka lat. Decyzje są potrzebne szybko, bo region balansuje na granicy maksymalnego dopuszczalnego zadłużenia. Radni Mazowsza zmniejszyli ostatnio tegoroczne wydatki o 422 mln zł. Ale wiadomo, że to nie wystarczy. Ścięto inwestycje drogowe, zrezygnowano z zakupu nowego taboru kolejowego, dofinansowania budowy stadionów Orlik. Ucierpiały też placówki ochrony zdrowia. Modernizacji potrzebuje m.in. Szpital Międzyleski i Bródnowski. Zdrowotne inwestycje obcięto o blisko 150 mln zł.