Choć rosyjskie firmy osiągnęły rekordowe zyski z eksportu, to najnowsze dane tamtejszego urzędu statystycznego Rosstat nie pozostawiają wątpliwości, że giganty rosyjskiej gospodarki nie są zainteresowane inwestycjami w rozwój. Zamiast tego swoje nadwyżki trzymają na lokatach w bankach. W ciągu trzech kwartałów wartość inwestycji finansowych dużych i średnich firm wyniosła 45,7 bln rubli (1,5 bln dol.), co stanowi 85 proc. prognozowanego rocznego PKB kraju.

Wielkość inwestycji finansowych dziesięciokrotnie przewyższyła poziom inwestycji w majątek firm. Do kryzysu w 2009 r. relacja ta wynosiła najwyżej 2– 3-krotność. Teraz rosyjskie firmy zarobione pieniądze najczęściej trzymają w bankach na lokatach (60 proc.). Przy czym tylko 0,9 proc. z nich to lokaty długoterminowe.

Walerij Mironow z Centrum Rozwoju Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Moskwie ocenia w związku z tym, że kapitał w Rosji jest, ale nie jest wydawany na rozwój i wzmocnienie kapitałowe samych firm.

– Klimat inwestycyjny, wybory, niepewność na rynkach światowych prowadzą do tego, że inwestorzy wyczekują i nie angażują się w duże projekty rozwojowe – mówi Mironow gazecie „Wiedomosti".

Popularną na rosyjskim rynku formą wykorzystywania nadwyżek finansowych stał się skup własnych akcji z rynku. W pierwszym półroczu zrobiły to m.in. Rosnieft (ropa), SUEK (węgiel) i Norylski Nikiel, wydając w sumie na ten cel ok. 2,5 mld dol.

W poniedziałek rosyjskie media podały, że Gazprom rozważa zmniejszenie nakładów inwestycyjnych w 2012 r. Koncern chce zwiększyć swoje rezerwy finansowe na wypłatę dywidend w najbliższych trzech latach. A to oznacza ulokowanie tych pieniędzy w banku.

Poziom inwestycji w 2012 r. miał być podobny do tegorocznego – 1,2 bln rubli (40 mld dol.). Może być jednak o jedną trzecią niższy. Wtedy zagrożone są np. terminy uruchomienia wydobycia ze złoża Sztokman na Morzu Barentsa.