Reklama

Polskie filmy podróżują po Indiach

Od kilku miesięcy polskie produkcje zapraszane są na kolejne przeglądy i festiwale. A szczególnym zainteresowaniem cieszą się obrazy rozliczające naszą historię najnowszą: dramat Ryszarda Bugajskiego „Generał Nil” i komedia Jacka Głomba „Operacja Dunaj”.

Publikacja: 15.01.2010 12:33

Komedia Jacka Głomba „Operacja Dunaj” cieszy się w Indiach dużą popularnością

Komedia Jacka Głomba „Operacja Dunaj” cieszy się w Indiach dużą popularnością

Foto: materiały prasowe

Jako pierwszy zgłosił się do producentów „Operacji Dunaj” festiwal w Mumbaju. Organizatorzy zaprosili film, chcieli go jednak zaprezentować nie w konkursie głównym, lecz w sekcji towarzyszącej.

— Nie zgodziliśmy się na to, bo mieliśmy już zapewniony udział „Operacji Dunaj” w konkursie imprezy w Goa, a jej organizatorzy stawiają warunek, że tytuł nie może być wcześniej pokazywany na innym festiwalu w Indiach — mówi „Rz” Jolanta Galicka z WFDiF.

Festiwal w Goa ma tradycję (w tym roku odbywał się po raz 40.) i rozmach. Wśród 300 tytułów znalazło się w tym roku 55 z zagranicy, w tym sześć z Polski, która była gościem specjalnym imprezy. Z publicznością spotkali się Jacek Głomb — reżyser „Operacji Dunaj”, twórca „Generała Nila” — Ryszard Bugajski oraz Krzysztof Zanussi, który pokazywał „Serce na dłoni”.

Choć festiwal w Goa odbywał się pod koniec listopada, to Ryszard Bugajski wrócił do Polski dopiero w święta, a Jacek Głomb — wpadł na kilka dni do teatru i znów poleciał do Indii. Bo polskie filmy, które wydawały się dość hermetyczne, trafiły w gusty Hindusów. „Operacja Dunaj” i „Nil” wędrowały z jednego festiwalu na następny. Po Goi pojechały do Kerali, z Kerali do Czennai (kiedyś Madrasu). Wszędzie tam były i inne polskie filmy, m.in. „Mała Moskwa” Waldemara Krzystka.

W tym roku oba obrazy znalazły się już na festiwalu w Pune, który zakończył się w ostatni czwartek. W 2006 roku bardzo się tam podobał „Mój Nikifor” Krzysztofa Krauze. Przegrał wprawdzie konkurencję z „Dzieckiem” braci Dardenne’ów, ale nagrodę aktorską wywiozła wówczas z Indii odtwórczyni głównej roli Krystyna Feldman.

Reklama
Reklama

— „Operacja Dunaj” została w Kerali przyjęta równie żywo, jak w Nowej Rudzie czy Karlowych Warach. Widzowie odczytali ten film jako czarną komedię, dostrzegli w niej sytuację uniwersalną. Nieco więcej kłopotów mieli z interpretacją „Generała Nila”. Hindusi niewiele wiedzą o historii naszej części Europy, zdają sobie sprawę, że była druga wojna światowa, komunizm, ale nie odbierają niuansów. Dlatego przed seansami Ryszard Bugajski musiał sporo wyjaśniać. Ale i jego film traktowano jako historię uniwersalną, ludzką. Kiedy człowiek uczestniczy takich pokazach i widzi, jak tysiące kilometrów od Polski, ludzie odbierają polski film, zyskuje poczucie sensu tego, co robi. Zresztą nasze kino jest w Indiach popularne, Hindusi znają doskonale nazwiska Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Romana Polańskiego - mówi Jacek Głomb.

Obok „Operacji Dunaj”, która znalazła się w konkursie głównym w Pune i „Generała Nila”, który trafił do oficjalnego przeglądu Panorama, na festiwalu pokazywany był również „Enen” Feliksa Falka. Międzynarodowy konkurs wygrał, co prawda, brytyjski film „White Lightnin” Dominica Murphy, a wyróżnienie za reżyserię przypadło Marii Prochazkowej za „Wilczka”, ale polskie tytuły spotkały się z dobrym przyjęciem publiczności i krytyków.

— Ważna była pomoc, jaką uzyskaliśmy od ambasadora Piotra Kłodkowskiego, który jest politologiem i specjalistą od stosunków międzynarodowych, a także profesorem orientalistyki, doskonale znającym język Hindu — twierdzi Jacek Głomb. — W dużej mierze dzięki niemu udało nam się nawiązać znakomite kontakty. W tym roku prawdopodobnie odwiedzę kilka miast w Indiach z moim legnickim teatrem. To przykład, jak wiele może zdziałać kompetentny dyplomata.

Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama