Ulica gen. Zajączka 7. W warszawiakach z metryką powyżej trzydziestki adres ten wywołuje jednoznaczne skojarzenia: Zespół Szkół Elektronicznych i kino Elektronik. Ale teraz przy gen. Zajączka sporo się zmienia.
[srodtytul]Hala, która ma „coś”[/srodtytul]
Przyszli elektronicy nadal w tym miejscu urzędują, choć zajmują ledwie część obszernego budynku. Jedno ze skrzydeł użyczyli Policealnej Szkole Artystycznej. Działa tu od 18 lat.
– Nasi absolwenci pracują przy większości powstających dziś produkcji telewizyjnych i filmowych – usłyszeliśmy w holu pełnym kostiumów i masek. Kilka studentek przygotowywało się do egzaminu z charakteryzacji i wizażu. Ale nie to miejsce, choć ciekawie zaaranżowane, przyciągnęło naszą uwagę.
Od kilku tygodni tętni życiem położona na tyłach zespołu szkół hala dawnych warsztatów mechanicznych.
W dobie miniaturyzowania eletroniki okazała się równie nieprzydatna jak wielkie maszyny, które w niej stały. Miała jednak to „coś”, co przyciągnęło do niej Bogusława Lindę i Macieja Ślesickiego, twórców, szefów i wykładowców Warszawskiej Szkoły Filmowej.
– W poszukiwaniu nowej lokalizacji obejrzeliśmy ze 30 obiektów. W tym od razu trochę się zakochaliśmy – wyznaje Linda. – Chociaż po wejściu zobaczyliśmy totalną ruinę – dodaje.
– Obiekt wyglądał strasznie – wtóruje mu Ślesicki – ale było w nim ukryte życie. Tożsamość, tak potrzebna szkole artystycznej. Z pewnością ten budynek ma ducha – zapewnia reżyser.
Dodatkowymi atutami sporej bryły są wygląd i rozplanowanie wnętrza. Ma ono charakter pofabrycznego loftu. Pozwala na oddech i szerokie plany.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/484568_Jasne_okna__nad_szkola_Lindy_i_Slesickiego.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]
[ramka]www
Informacje o szkole i zdjęcia wnętrza placówki
[link=http://www.szkołafilmowa.pl]www.szkołafilmowa.pl[/link][/ramka]