Reklama

Pamięć o Komedzie żywa nie tylko w Polsce

Świetny dokument o geniuszu jazzu i muzyki filmowej po nagrodach i pokazach w kraju trafia do USA

W kwietniu pisałem o premierze rewelacyjnego filmu dokumentalnego „Komeda, Komeda" Nataszy Ziółkowskiej-Kurczuk. 70-minutowy obraz przybliża miejsca i ludzi z młodości Krzysztofa Trzcińskiego, znanego pod pseudonimem artystycznym Komeda. Są więc Ostrów Wielkopolski, Poznań, Łódź, Sopot, są relacje siostry artysty Ireny Orłowskiej oraz kolegów ze szkoły i studiów medycznych.

Są także wypowiedzi wielu współpracowników i przyjaciół ze sceny i planu, m.in. Jana „Ptaszyna" Wróblewskiego,  Michała Urbaniaka, Andrzeja Wajdy i Romana Polańskiego. Oglądamy bohatera w rozkwicie talentu jako pioniera nowoczesnego jazzu w Europie, kompozytora rozrywanego przez teatr i film. Aż do tragicznego wypadku w Los Angeles, podróży lotniczej w śpiączce do Polski i śmierci w warszawskim szpitalu – wydarzeń przywołanych  onirycznymi sekwencjami animacji Piotra Dumały.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama