REPORTER/KRIS PANNECOUCKE
2 grudnia przypada Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Zniesienie Niewolnictwa (ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w rocznicę uchwalenia Konwencji NZ o likwidacji handlu ludźmi z 2 grudnia 1949 roku).
200 tysięcy kobiet na świecie trafia rocznie do domów publicznych
REPORTER/KRIS PANNECOUCKE
2 grudnia przypada Międzynarodowy Dzień Upamiętniający Zniesienie Niewolnictwa (ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w rocznicę uchwalenia Konwencji NZ o likwidacji handlu ludźmi z 2 grudnia 1949 roku).
Obrzędy wudu są koszmarne – odpowiada Isabel. – Wyrywają włosy łonowe wszystkim członkom rodziny. Potem je zagrzebują razem z laleczką i sama nie wiem, jakim jeszcze paskudztwem. To pakt na całe życie. Dla ludzi, którzy w to wierzą, jest jak zobowiązanie, potężne czary. Wudu może cię zmienić w zombi. Wudu ma straszliwą moc".
Ustępu o zombi nie należy traktować ze zbyt wielkim przymrużeniem oka. Najmłodsze, jeszcze nastoletnie rozmówczynie Antonia Salasa przypominały co prawda kobiety, nawet całkiem piękne. Im jednak dalej w głąb dwudziestki, tym kobiecości było w nich mniej. Seksapil zamieniał się w zestaw mechanicznych gestów, emocjami kierowały twarde narkotyki, a główną motywacją do życia był strach. Przed wudu?
Europejczykowi trudno to sobie wyobrazić, ale okazuje się, że tradycyjne wierzenia animistyczne i związane z nimi myślenie magiczne wciąż wypełniają uniwersum Czarnej Afryki. A ich mroczną stroną jest m.in. to, że „zaczarowana" dziewczyna, bez bezpośredniej kontroli stręczyciela, pojedzie do Europy, zatrudni się w burdelu i będzie pracować w nim, aż spłaci „dług". Nie mieści się to w głowie? Ale cóż, lepsze chyba „czary" niż pałki i kastety preferowane przez osiłków ze wschodnioeuropejskich mafii...
„Na świecie sprzedaje się rocznie 2 mln ludzi, 200 tys. z nich to kobiety przeznaczone do domów publicznych. W tej liczbie jest 15 tys. Polek" – głosi prosty komunikat na okładce książki.
Antonio Salas jest facetem, który lubi szukać guza. Jako reporter inwigilował środowisko ekstremalnych lewaków, później wcielił się w jednego z hiszpańskich neonazistów – rzecz jasna, każda ze stron zdążyła parokrotnie grozić mu śmiercią. Tym razem wyruszył szlakiem hiszpańskich domów publicznych, by rozpracować środowisko handlarzy żywym towarem, poznać jego zasady funkcjonowania. Wreszcie, wcielając się we właściciela sieci „agencji towarzyskich", chciał udowodnić, że w XXI w. w Hiszpanii wciąż panuje niewolnictwo. Jak? To proste.
Kupując sobie kobietę.
Salas Ameryki nie odkrył – wiadomo, że zjawisko takie istnieje, jesteśmy w stanie oszacować jego skalę, wskazać kanały przerzutowe, na tej samej zasadzie, na jakiej znane są parametry związane z przemytem narkotyków. Oba procedery są niemożliwe do zlikwidowania z dwóch powodów: jest na nie popyt i za duże płyną z nich pieniądze. Salasa interesuje tu i teraz – rozmowy z prostytutkami, warunki ich życia, indywidualne historie.
I one właśnie są siłą tych reportaży. Spotykamy tu więc 17-letnią Nadię, uprowadzoną z Mołdawii do Turcji. Porwana powtórnie przez Ukraińców miała pracować w Bułgarii.
O mały włos uniknęła trzeciego porwania, tym razem przez mafię albańską – gdy jechała z Aten do Sofii.
Napotykamy też cały szereg Nigeryjek, które zobligowane czarami na piechotę przechodzą Saharę, by dostać się do Europy. Ale nie brakuje też innej drogi do zniewolenia – rozimprezowanych studentek, które podejmują z własnej woli pracę w burdelach, by stopniowo popaść w środowiskowe uzależnienie i stać się przedmiotem operacji handlowych.
Przytłaczająca, brutalna, ale prawda.
Kwiecień 2012
W wieku 77 lat zmarła aktorka Bożena Dykiel. Była jedną z najbardziej znanych i cenionych postaci polskiej sceny...
Trzy na cztery gwiazdki dał serialowi Netfliksa o skażeniu terenów wokół huty w Szopienicach w latach 70-tych ce...
Jeśli w naszym tegorocznym zestawie filmowym nie znajdziesz czegoś do pokochania, to znaczy, że nie kochasz kina...
Od dziś na Netfliksie można oglądać serial „Ołowiane dzieci”. To historia inspirowana postacią Joanny Wadowskiej...