Reklama
Rozwiń
Reklama

Globy na trudne czasy

Nie jest rzeczą przypadku, że nagrody otrzymują filmy opowiadające o oszustwach, defraudacjach i korupcji – pisze Barbara Hollender.

Aktualizacja: 13.01.2014 17:01 Publikacja: 13.01.2014 16:42

Globy na trudne czasy

Foto: materiały prasowe

?Złote Globy przyznaje niespełna 90 osób – zagraniczni dziennikarze mieszkający w USA, z Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej. Zwykle są to krytycy niezależni, niezwiązani z najważniejszymi tytułami w swoich krajach.

A jednak to oni rozstrzygają, kto dostanie najbardziej prestiżową, po Oscarach, amerykańską nagrodę filmową, a decyzje o podziale Złotych Globów często pokrywają się potem z nagrodami Akademii. Ceremonia ściąga więc do Hotelu Beverly Hilton całą śmietankę Hollywood.

Czy tak będzie i tym razem? Niewykluczone. Złote Globy dla najlepszych filmów amerykańskich dostały tytuły, które od dawna uchodzą za faworytów we wszelkich konkursach. Dramat „Zniewolony. 12 Years a Slave" Steve'a McQueena to osadzona w połowie XIX wieku historia czarnoskórego muzyka, wolnego człowieka, który zostaje porwany w Nowym Jorku i sprzedany jako niewolnik na Południu.

Nagrodzony jako komedia „American Hustle" Davida O. Russela jest z kolei współczesną opowieścią o oszuście finansowym, który w zamian za lekki wymiar kary decyduje się współpracować z agentem FBI i wystawić mu skorumpowanych polityków robiących nieczyste interesy z gangsterami. Dwie bohaterki tego filmu – grające żonę i kochankę oszusta Jennifer Lawrence i Amy Adams – dostały nagrody aktorskie. Nagroda dla najlepszej aktorki w dramacie przypadła Cate Blanchett za „Blue Jasmine" Woody'ego Allena.

Poza podium znalazł się „Wilk z Wall Street" Martina Scorsese, ale za tytułową rolę w tym filmie statuetkę odebrał Leonardo DiCaprio. Dwie inne nagrody aktorskie powędrowały do Matthiew McConnaugheya i Jareda Leto z „Witaj w klubie", prawdziwej historii kolejnego oszusta i przemytnika, tym razem jednak działającego w bardziej szlachetnych celach. W 1986 r. chory na AIDS elektryk z Teksasu zaczął nielegalnie sprowadzać do USA leki antywirusowe, dając nadzieję ludziom skazanym przez chorobę na śmierć.

Reklama
Reklama

Kryzys stale odbija się na tych wyborach. Nie jest rzeczą przypadku, że wśród najlepiej ocenianych pozycji są filmy, które pokazują oszustwa, defraudacje, a także korupcję w sferach władzy. Jeśli rozliczają się z przeszłością Ameryki, to też nie z tą bohaterską i świetlaną. To już nie jest czas „Szeregowca Ryana". W ubiegłym roku jury odwróciło się od „Lincolna" Spielberga, w tym honoruje „Zniewolonego. 12 Years a Slave", który wpisuje się w ubiegłoroczną falę filmów o niewolnictwie i prawach czarnych obywateli.

O coraz większym wyrafinowaniu tych nagród świadczą też statuetki przyznane w innych kategoriach. Za najlepszego reżysera uznano Alfonsa Cuarona, twórcę niepokojącego dramatu „Grawitacja" o przetrwaniu i samotności we wszechświecie. Zaś tytuł najlepszego filmu zagranicznego dostało „Wielkie piękno" Paula Sorrentino – niedawny laureat Europejskiej Nagrody Filmowej, film o pustce intelektualnych elit nawiązujący stylem do opowieści Federico Felliniego.

Film
Nie żyje Bożena Dykiel. Te role przyniosły jej sławę
Film
Amerykanie o „Ołowianych dzieciach”: niezłomna Kulig od Pawlikowskiego
Film
Cały filmowy świat w Berlinie. Startuje Berlinale
Film
„Ołowiane dzieci” od dziś na Netfliksie. To serial inspirowany prawdziwą śląską historią
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama