Ida z szansą na Europejską Nagrodę Filmową

Polski film ma duże szanse na zdobycie najważniejszej nagrody Europy - pisze Barbara Hollender.

Aktualizacja: 11.12.2014 09:47 Publikacja: 11.12.2014 08:11

Ida z szansą na Europejską Nagrodę Filmową

Foto: Opus Film

Ameryka ma Oscary, Europa – Europejskie Nagrody Filmowe. W tym roku to prestiżowe wyróżnienie zostanie wręczone po raz 26. Gala odbędzie się w sobotę w Rydze.

Czy to będzie rok twórcy „Idy" Pawła Pawlikowskiego? W walce o tytuł najlepszego europejskiego filmu roku „Ida" ma mocnych konkurentów: „Lewiatana" Rosjanina Andrieja Zwiagincewa, szwedzkiego „Turystę" Rubena Ostlunda, „Nimfomankę" Duńczyka Larsa von Triera i „Zimowy sen" Turka Nuri Bilge Ceylana. A jednak wydaje się, że właśnie polski film jest faworytem.

Na tym jednak nie kończą się jego szanse na statuetki Europejskiej Akademii Filmowej. Paweł Pawlikowski jest nominowany do nagrody jako reżyser, a także – razem z Rebeccą Lenkiewicz – jako scenarzysta. W kategorii: najlepsza rola kobieca członkowie Akademii dostrzegli kreacje, jakie stworzyły Agata Kulesza i Agata Trzebuchowska. „Ida" walczy również o laur publiczności „People's Choice Award".

A pierwszą nagrodę, przyznawaną przez specjalną komisję, dostali już operatorzy „Idy" – Łukasz Żal i Ryszard Lenkiewicz.

Europejskie Nagrody Filmowe to najpoważniejsze laury naszego kontynentu. Wszystko zaczęło się w 1988 roku, gdy twórcy i działacze kultury postanowili bronić się przed zalewem kina hollywoodzkiego i wspierać własne kino. Powołanego do życia Felixa okrzyknięto europejskim Oscarem. A w przeddzień inauguracyjnej gali odbyło się spotkanie założycielskie Europejskiej Akademii Filmowej, w którym wzięli udział m.in. Ingmar Bergman wybrany na jej pierwszego prezesa, Bernardo Bertolucci, Istvan Szabo, Mikis Theodorakis, Krzysztof Zanussi, Wim Wenders, Nikita Michałkow.

Przez ćwierć wieku nagroda przechodziła różne koleje losu. Pierwszą dostał Krzysztof Kieślowski za „Krótki film o zabijaniu". Na początku lat 90. akademicy postanowili zbliżyć się do gustów publiczności i pod uwagę brali tylko obrazy, które w swoich krajach plasowały się w pierwszej trójce tytułów o najwyższych wpływach i miały zapewnioną międzynarodową dystrybucję. Formuła ta wywołała sporo sprzeciwów, na dodatek Akademii zaczęło brakować funduszy, a władze Berlina, gdzie nagroda była zawsze wręczana, odmówiły pomocy. W 1995 roku wydawało się, że Felix skazany jest na śmierć.

A jednak idea przetrwała kryzys. W 1998 roku narodziły się, finansowane przez źródła prywatne – Europejskie Nagrody Filmowe. Co dwa lata ich gala odbywa się w Berlinie, który jest siedzibą Akademii, co dwa lata – w innym mieście. I tak gospodarzami były już Londyn, Paryż, Rzym, Barcelona, Kopenhaga, Tallin, Valletta, a w 2006 roku Warszawa. Teraz przyszła kolej na Rygę.

Dziś Europejskie Nagrody Filmowe przyznawane są aż w 21 kategoriach. W pierwszym etapie producenci i instytucje filmowe zgłaszają filmy, których premiery odbyły się do 1 lipca danego roku. Muszą one mieć reżysera europejskiego bądź posiadającego europejski paszport oraz osiągnąć najmniej 15 z 19 punktów, jakie przyznaje się za fakt, że z Europy pochodzą aktorzy i twórcy, a także za to, że na naszym kontynencie odbyły się zdjęcia do filmu i jego postprodukcja. Z tych propozycji wybieranych jest 40 tytułów. 20 wskazują członkowie Akademii pochodzący z danego kraju, pozostałe 20 – specjalnie powołana komisja Akademii.

Głosowanie odbywa się, podobnie jak w przypadku Oscarów, w dwóch fazach. Nominowanych w kategoriach: najlepszy film, reżyser, scenarzysta, aktor, aktorka, wybierają wszyscy członkowie Akademii. W pozostałych kategoriach, m.in. odkrycia, komedii, filmów krótkich i animacji, nominacje przyznają komisje.

W tym roku jednocześnie z nominacjami, miesiąc przed galą – ogłoszone zostały też nazwiska pierwszych laureatów Europejskich Nagród Filmowych – w kategoriach: najlepsze zdjęcia, montaż, muzyka, scenografia, kostiumy, produkcja. Właśnie tu za najlepszych operatorów siedmioosobowe jury uznało polskich artystów – Łukasza Żala i Ryszarda Lenczewskiego.

Pozostałych laureatów poznamy 13 grudnia.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Agnieszka Holland przewodnicząca zarządu Europejskiej Akademii Filmowej

W Europie zniknęło niemal kino środka, za co winę ponoszą również wielkie festiwale, które promują głównie filmy artystyczne i często dość hermetyczne. Europejskie kino to zatem obrazy niszowe, duże koprodukcje międzynarodowe oraz lokalne projekty komercyjne, które – poza kilkoma komediami francuskimi – są zbyt prymitywne, żeby obchodziły kogokolwiek poza granicą własnego kraju i najbliższym kręgiem językowo-kulturowym.

Brakuje nam medium, które mogłoby kreować nowe gwiazdy tej miary co kiedyś Catherine Deneuve, Gerard Depardieu czy Marcello Mastroianni. A przecież to gwiazdy stają się wehikułem kina.

W tej sytuacji każda forma promocji naszych filmów staje się szczególnie ważna, chodzi przecież to, by łatwiej trafiały one do kin. Laur przyznawany przez naszą Akademię nie może mieć takiego rozgłosu jak Oscary, ale mam wrażenie, że Europejskie Nagrody Filmowe zaczynają się już zadomawiać w świadomości ludzi. W ostatnich latach bardzo zwiększyła się ich obecność w mediach. Coraz częściej zdarza się również, że na plakatach i w ogłoszeniach oscarowych producenci piszą: „Film nominowany do Nagrody Europejskiej". A jaka jest wartość komercyjna laurów przyznawanych przez członków Europejskiej Akademii Filmowej? Nie sprawiają one jeszcze, że na taki tytuł rzucają się dystrybutorzy ze wszystkich krajów, ale nagroda wyraźnie zwiększa zainteresowanie filmem stacji telewizyjnych.     —bh

Film
Rekomendacje filmowe na weekend. W poszukiwaniu wartości: Ameryka, Europa, Azja
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Film
Premiera nowego filmu Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta 1 czerwca w Krakowie
Film
Filmy mistrzów w Cannes. Za dwoma tytułami stoją nasi rodzimi twórcy
Film
W filmie „Civil War” Ameryka pogrąża się w chaosie
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Film
„Megalopolis” - największa filmowa sensacja tego roku w Cannes