„Niesamowita Marguerite”, reż. Xavier Giannoli

Kino Świat

„Mogą powiedzieć, że nie umiałam śpiewać, ale nikt nie powie, że nie śpiewałam” — powiedziała pod koniec życia Florence Foster Jenkins. Była bogatą Amerykanką, żyła w pierwszej połowie XX wieku. Rzeczywiście nie umiała śpiewać. Ale śpiewała, nawet w Carnegie Hall. Giannoli przeniósł akcję ze Stanów Zjednoczonych lat czterdziestych XX wieku do Paryża lat dwudziestych. I opowiedział o wielkiej pasji. Śmieszność bohaterki usprawiedliwił jej miłością do opery i brakiem miłości... w życiu. Jego Marguerite próbuje zwrócić na siebie uwagę męża. Ten zaś ma własne życie na boku, a żonie, za którą jednak czuje się odpowiedzialny, nie umie wytłumaczyć, że staje się pośmiewiskiem. Ale Giannoli nie pastwi się nad swoją bohaterką. Bo jest w niej również coś fascynującego: Marguerite biegnie za swoimi marzeniami. Catherine Frot w tytułowej roli tworzy wspaniałą kreację. Jest żałosna, a jednocześnie przejmująco tragiczna. Świetnie naszkicowane są również inne postacie: męża, czarnego sługi-przyjaciela, nauczyciela śpiewu. Ogromnie ciekawy, wciągający film.

„Mustang”, reż. Deniz Gamze Erguven

Gutek Film

Europejska Nagroda Filmowa dla odkrycia roku, nominacja do Oscara i Złotego Globu, Label Europa Camera w Cannes, cztery francuskie Cezary, Lux Prize Parlamentu Europejskiego, dziesiątki trofeów na festiwalach całego świata. Świat zachwycił się skromnym filmem młodej tureckiej reżyserki. Deniz Gamze Erguven opowiedziała historię pięciu sióstr, które wychowują się u dziadków, w małym tureckim miasteczku, w konserwatywnym, patriarchalnym środowisku. Gdy po zakończeniu roku szkolnego pozwalają sobie na beztroską zabawę nad wodą, rodzina jest przerażona. Zamyka je w domu i postanawia jak najszybciej wydać je za mąż. Te, które ulegną tradycji, będą nieszczęśliwe. Te które jej nie ulegną, będą musiały uciec z domu. Erguven nie ocenia. Opowiada o dojrzewaniu w represyjnym społeczeństwie, o prawie do wolności i godności. Jej film jest mocny, a jednocześnie pełen poezji.