Reklama

Rusza festiwal filmowy w Berlinie

Pokaz „Żegnaj, królowo” otworzy jutro jedną z najważniejszych filmowych imprez w Europie - pisze Barbara Hollender

Aktualizacja: 08.02.2012 07:50 Publikacja: 08.02.2012 01:40

Xavier Beauvois i Diane Kruger jako Ludwik XVI i Maria Antonina w „Żegnaj, królowo” Benoit Jacquota

Xavier Beauvois i Diane Kruger jako Ludwik XVI i Maria Antonina w „Żegnaj, królowo” Benoit Jacquota berLINALE

Foto: Berlinale

Dwanaście lat temu dziennikarze śmiali się z Dietera Kosslicka, cytując jego niezbyt trafione dowcipy. Dziś dyrektor Berlinale jest potęgą. Wzmocnił festiwal, rozbudował go o przeznaczony dla młodych twórców Talent Campus, stale wymyśla nowe sekcje. I tworzy ciekawe konkursy, gdzie dominują obrazy o kondycji współczesnego świata.

Tegoroczny festiwal otwiera film kostiumowy, też jednak opowiadający o społeczno-politycznym przewrocie.

Wersal, 1789 rok. Francja u progu rewolucji. Na dworze Ludwika XVI nikt nie wierzy, że może upaść istniejący od wieków porządek. Jednak po zburzeniu Bastylii zapada decyzja o ewakuacji. Maria Antonina każe jednej z dam wyjechać z pałacu królewskim powozem. Sama ucieka z Wersalu pod osłoną nocy.

„Żegnaj, królowo" jest ekranizacją znanej powieści Chantal Thomas. Reżyser Benoit Jacquot pokazuje pierwsze dni rewolucji oczami młodej pokojówki.

– „Żegnaj, królowo" pisałam w czasie, gdy wydarzyła się tragedia 11 września – dodaje pisarka. – Myślałam o tym, że w czasach szybkiego obiegu informacji wcale nie jesteśmy bardziej przygotowani na wstrząsy niż nasi przodkowie.

Reklama
Reklama

Jacquot i Thomas obserwują reakcję na traumę w przeszłości. Wielu twórców pokazuje podobne procesy we współczesnym świecie. Na wszystkich kontynentach.

Ameryka. W „Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Stephena Daldry'ego chłopiec, którego ojciec zginął w World Trade Center, chce dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Próbuje odnaleźć zamek, do którego pasuje klucz odnaleziony w jego osobistych rzeczach.

Azja. W kręgu terroryzmu pozostaje też Filipińczyk Brillante Mendoza. Jego „Captive" to oparta na zdarzeniach z 2001 roku historia napadu na hotel, skąd islamscy terroryści wzięli jako zakładników 12 zagranicznych turystów. „Dolina Białej Sarny" Wanga Quan'ana jest epopeją o losach Chińczyków, którzy przeżyli wojnę z Japonią, II wojnę światową, a wreszcie czas maoistów. W „Kwiatach wojny" Zhang Yimou śledzi tragedię amerykańskiego duchownego podczas masakry w Nanjing w 1937 roku.

Afryka. „Rebel" Kima Nguyena to film o dziewczynce, która przeżywa piekło w czasie wojny domowej w Kongu.

Europa. Na Węgrzech doszło ostatnio do seryjnych morderstw Romów. W „To tylko wiatr" Bence Fliegauf opowiada o romskiej rodzinie i narastającej atmosferze strachu.

Niespokojny świat, daleki i bliski, będzie więc krzyczał z berlińskich ekranów. Kosslick pamięta, że siłą Berlinale nie są wielkie nazwiska twórców, lecz gorące, ważne tematy podejmowane przez kino. Wielka szkoda, że nie ma w programie polskiej „Róży". Bardzo by do tego zestawu pasowała. Na pocieszenie w Panoramie znalazł się „Sponsoring" Małgorzaty Szumowskiej, a w Forum – „Sekret" Przemysława Wojcieszka.

Reklama
Reklama

Festiwal potrwa do 19 lutego.

Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama