Od wybuchu wojny na Ukrainie widać rosnące zainteresowanie Azją Centralną ze strony Unii Europejskiej. Jednocześnie gospodarczy lider tego regionu, Kazachstan, aktywnie działa na rzecz wzmocnienia relacji z UE dla zrównoważenia wpływów chińskich i rosyjskich. Wspólnota ma szczególne miejsce w planach rozwoju gospodarczego Astany, bowiem państwa członkowskie UE są największym inwestorem w Kazachstanie i w całym regionie, a to właśnie bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) mają być fundamentem przyspieszenia wzrostu gospodarczego i podwojenia przez ten kraj PKB do 2029 r. Aktywne działania UE zbiegają się w czasie z polską prezydencją w Radzie UE, co powinno stworzyć naszemu biznesowi dogodne warunki do wejścia na ten ważny rynek. Póki co jednak, polski rząd uderzył niestety w rodzimych eksporterów zaostrzeniem przepisów w zakresie sprzedaży towarów przez Korytarz Północny.
Kazachstan nie zwalnia tempa
Wojna na Ukrainie, zagrożenie ze strony Rosji i nieprzewidywalne kierunki działań Waszyngtonu w Azji zdają się nie mieć wpływu na plany rozwojowe Kazachstanu. Największe państwo Azji Centralnej wciąż niepodzielnie zajmuje pozycję regionalnego lidera w przyciąganiu BIZ pozyskując do końca 2024 roku 83 bln tenge (ok. 650 mld zł), czyli 70-proc. wszystkich BIZ ulokowanych w regionie od 1991 r. W 2023 r. Kazachstan zanotował ponad 32-proc. spadek napływu zagranicznych środków, co było skutkiem wzrostu ryzyka inwestycyjnego w związku z wojną na Ukrainie i zaburzeniami w łańcuchu dostaw. Jednak już w 2024 r. nastąpił ponowny wzrost BIZ o 88-proc. w stosunku do roku poprzedniego. Pomimo niepewnej sytuacji geopolitycznej regionu i jego sąsiedztwa, Astana nie zamierza rezygnować z wzmocnienia tej tendencji, zakładając pozyskanie do końca 2029 roku 75 bln tenge (ok. 590 mld zł). Jeśli ten plan się powiedzie to Kazachstan może podwoić wartość swojego PKB, który w 2023 r. wyniósł 135 bln tenge (ok. 1.05 bln zł). Dla porównania PKB Polski to ok. 3.4 bln zł.
Inwestorzy z UE i USA
Na wzrost gospodarczy Kazachstanu największy wpływ mają inwestorzy z UE i USA, zdecydowanie dystansując Rosję i Chiny. Astana dąży do wzmocnienia tej tendencji, adresując swoja strategię przyciągania BIZ szczególnie do państw Wspólnoty. Wartym odnotowania jest fakt, że działania kazachskie w tym obszarze są oparte na modelu brytyjskim tj. systemie British Common Law oraz na doświadczeniach Zjednoczonych Emiratów Arabskich (Międzynarodowe Centrum Finansowe w Astanie jest wzorowane na Międzynarodowe Centrum Finansowe w Dubaju). Oczywiście działaniom tym towarzyszy szeroki system wzmacniania atrakcyjności rynku kazachskiego dla inwestycji, w postaci uproszczenia procedur administracyjnych, preferencyjnych stawek podatkowych i czasowych zwolnień czy wzmocnienia zabezpieczenia praw autorskich i patentowych. Ciekawą inicjatywą było niedawne wprowadzenie wizy Cyfrowy Nomada, która jest automatycznie przyznawana pracownikom nie posiadającym kazachskiego obywatelstwa, ale zatrudnionym w zagranicznych firmach na terenie republiki.
Czytaj więcej
Kazachski rynek rolny odgrywa znaczącą rolę w Azji Centralnej, ale ambicje Astany wykraczają dalej. Ważnym obszarem eksportowym ma być przede wszys...
Aktywizacji BIZ mają też służyć środki w wysokości 1 bln tenge (ok. 7.7 mld zł) będące w dyspozycji państwowego holdingu Baiterek, których przeznaczeniem jest zapewnienie inwestorom pożyczek i kredytów na preferencyjnych warunkach. Kazachskie Ministerstwo Gospodarki szacuje, że ta akcja z kolei przyczyni się do wzrostu wartości preferencyjnych linii kredytowych oferowanych przez inne instytucje finansowe nawet do 8 bln tenge (ok. 62 mld zł). Celem działań rządu jest ukierunkowanie inwestycji w stronę branż zapewniających wysoką produktywność i rozwój eksportu, czyli surowców energetycznych, rolnictwa, przemysłu petrochemicznego czy metalurgicznego. Z kolei szef Baiterek Holding, R. Karagoiszyn, wskazał na dążenie do osiągnięcia modelu finansowania inwestycji, w którym 60-proc. środków pochodziłoby z komercyjnych instytucji finansowych a 40-proc. ze środków państwowych.
Kazachstan liderem relacji z UE
Wspomniane plany gospodarcze Astany zdają się być wykonalne, zważywszy że potencjał inwestycyjny regionu jest szacowany na 170 mld euro, a w rankingu IMF najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata za 2024, Kazachstan zajął 35. miejsce (Polska 41.). Dodatkowo, impuls inwestycyjny wzmocni zapewne trwające zbliżenie Astany i Brukseli. Postawa UE wobec państw Azji Centralnej zdaje się ewoluować w kierunku wysunięcia na pierwszy plan wzmacniania współpracy gospodarczej, bez jej uzależniania od kwestii politycznych, głównie niedostatków demokracji czy łamania praw człowieka. Potwierdza to choćby organizacja 20. Spotkania Ministerialnego UE-Azja Centralna, w Aszchabadzie, stolicy Turkmenistanu, a więc republiki, która przez dziesięciolecia była piętnowana przez Brukselę za autorytaryzm Berdimuchamedowów.
Czytaj więcej
Kazachstan od wielu lat realizuje plan rozwoju sieci transportowej. Tylko w ostatnich latach wybudowano 2500 km sieci kolejowej, a inwestycje w tym...
Kazachstan wykorzystał to spotkanie do zasygnalizowania Brukseli gotowości do dalszego zacieśniania relacji gospodarczych ze Wspólnotą, ale też oczekiwania wsparcia dla tego procesu ze strony unijnych instytucji. Chodzi tu głównie o to, aby relacje bilateralne, jakie Kazachstan buduje z poszczególnymi państwami UE ewoluowały do zintegrowanego formatu „europejskiego”. M.in. te zagadnienia były przedmiotem rozmowy kazachskiego wicepremiera i szefa MSZ Murata Nurtleu z Wysokim Przedstawicielem UE ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Kają Kallas. Kluczowymi obszarami współpracy, które uzyskały unijne wsparcie są transport i logistyka, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju tzw. Korytarza Środkowego (TITR), a także inwestycje w odnawialne źródła energii (OZE).
Nadal otwartą kwestią pozostaje system dostaw surowców energetycznych z pól nadkaspijskich do Europy, aby wypełnić lukę po surowcach rosyjskich, przy jednoczesnym obniżeniu ich kosztów. Zdecydowaną postawę Brukseli wobec pogłębiania i rozszerzania współpracy gospodarczej z Azją Centralną potwierdziła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, mówiąc że inwestorzy w tych obszarach mogą liczyć na wsparcie ze strony unijnej administracji w ramach programów Globalnych Wrót, na które Unia przeznaczy 12 mld euro.
Własna ustawa zaszkodzi eksporterom?
W tym korzystnym dla inwestorów z UE klimacie pojawia się szansa dla polskich firm, zwłaszcza że unijne zobowiązania zapadły podczas polskiej prezydencji. Warto w tym miejscu wspomnieć o pierwszym Forum Biznesu Polska-Uzbekistan zorganizowanym przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu (PAIH), które odbyło się 25 lutego br. w Taszkencie. Tego typu spotkania już od lat są wpisane w kalendarz relacji polsko-kazachskich. Spotkanie w Taszkencie zorganizowano przy okazji VIII posiedzenia Polsko-Uzbekistańskiej Międzyrządowej Komisji ds. Współpracy Gospodarczej, w którym uczestniczyli ze strony polskiej przedstawiciele Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zdecydowanie przydałoby się jednak wsparcie polskiego rządu w postaci programu podobnego do kazachskiego Baiterek, który obniżyłby polskim firmom koszty rozwijania eksportu i inwestycji w Azji Centralnej.
Czytaj więcej
Polskie przedsiębiorstwa zmagają się z licznymi przeszkodami przy wychodzeniu na rynki zagraniczne, ale mogą też korzystać z wielu form wsparcia, w...
Cieniem na rządowym wsparciu dla eksportu polskich produktów do Azji Centralnej kładzie się tzw. ustawa „eksportowa”, którą Sejm RP uchwalił 9 stycznia br. i która czeka na podpis prezydenta. Zawarte w niej zapisy mają w założeniu przeciwdziałać łamaniu sankcji nałożonych na UE na Białoruś i Rosję, a w istocie swoją restrykcyjnością uderzają w polskie firmy. Szczególnie dotkliwe jest wprowadzenie limitu 45 dni na dostarczenie przez eksportera dokumentów potwierdzających odbiór towaru w kraju przeznaczenia oraz wprowadzenie kary za niedotrzymania tego terminu nawet do 500 tys. zł. Ustawa dotyczy tylko towarów przesyłanych tzw. Korytarzem Północnym przez Białoruś i Rosję, ale to właśnie tą droga eksportowanych jest z Polski do Azji 90-proc. produktów. Trudno się wiec dziwić, że środowisko biznesowe, zwłaszcza eksporterzy i dystrybutorzy gremialnie nawołują prezydenta, aby ustawy nie podpisywał, zwłaszcza że nie jest ona powiązana z unijnymi dyrektywami czy nawet zaleceniami.