Trichet informował w niedzielę, że EBC nie podjął jeszcze decyzji w sprawie zakupu obligacji, co w połączeniu ze wzrostem rentowności papierów wielu krajów strefy euro wzbudziło przypuszczenia części ekonomistów, że EBC zmieni swoje nastawienie w sprawie kupowania rządowych papierów. Trichet wykluczył też możliwość ogłoszenia przez Grecję niewypłacalności.

Choć europejskie prawo zabrania ECB nabywać papierów dłużnych bezpośrednio od rządów, to możliwe jest obejście tego zakazu poprzez kupowanie obligacji z drugiej ręki - od banków.

Wbrew wcześniejszym słowom Tricheta, w poniedziałek ECB oświadczył, że przyjmie greckie obligacje państwowe nawet wtedy, gdy agencje ratingowe będą je oceniać jako śmieciowe, co ma zapobiec blokadzie refinansowania greckich banków komercyjnych przez EBC w razie ewentualnego dalszego obniżania ratingu.

Na dzisiejszym posiedzeniu po decyzji o pozostawieniu stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie 1 proc., prezes powtórzył, że oczekiwania inflacyjne są obecnie "mocno zakotwiczone" i oczekuje się powolnego wzrostu gospodarczego.

Dzisiaj przed posiedzeniem ECB odbyła się [link=http://www.rp.pl/artykul/471962.html]aukcja hiszpańskich obligacji pięcioletnich[/link]. Hiszpanii udało się sprzedać pulę za 3 mld euro, ale po oprocentowaniu najwyższym od wiosny 2008 r. (średnio 3,6 proc.).

- Grecja i Portugalia nie siedzą w jednej łodzi. Także Hiszpania nie jest Grecją - zaznaczył dziś Trichet.

Po decyzji ECB i słowach Tricheta [link=http://www.rp.pl/artykul/471828_Euro_najtansze_do_dolara_od_14_miesiecy_.html]euro osłabiło się[/link] do nowego 14-miesięcznego minimum wobec dolara.

Wieczorem grecki parlament przyjął kontrowersyjny pakiet oszczędnościowy.