Michał Zdziarski
W świecie gospodarczym małe bywa piękne, ale duże jest duże i ma swoją wagę w oddziaływaniu na cały system. Niewypłacalność dwóch największych w Polsce banków, na Liście 500 zajmujących pozycje 12. i 15. pod względem przychodów, oraz związana z tym reakcja łańcuchowa dotycząca setek tysięcy podmiotów gospodarczych spowodowałyby dramatyczne zmiany wszystkich najważniejszych wskaźników ekonomicznych: poziomu PKB, produktywności, inwestycji, zatrudnienia czy zadłużenia państwa. Wywołałyby konieczne zmiany w polityce pieniężnej, fiskalnej i znaczące przemiany społeczne. W Polsce jest to na szczęście zjawisko hipotetyczne, ale w stawianej nam niedawno za wzór rozwojowy Irlandii ma dziś swoje bardzo realne, odczuwane przez obywateli skutki.
Fundamentalne znaczenie firm
Ekonomiści najczęściej analizują zagregowane wskaźniki koniunktury, traktując firmy jak czarne skrzynki, do których nie warto zaglądać. Jest symptomatyczne, że nagroda Banku Szwecji nazywana ekonomicznym Noblem została przyznana Ronaldowi Coasowi po 54 latach od napisania artykułu, w którym postawił on fundamentalne pytania o naturę działania i przyczyny istnienia firm. Tyle lat musiał czekać ekonomista na uznanie środowiska, że rozumienie istoty firmy jest w ekonomii zagadnieniem fundamentalnym.
Dynamika PKB, produktywności, stopa bezrobocia, inflacji czy zadłużenia są do dziś znacznie częściej komentowane niż praktyka działania przedsiębiorstw czy struktury instytucjonalnej gospodarki. Skala światowego kryzysu wywołanego bankructwem dwóch quasi-państwowych banków hipotecznych w USA zwraca jednak uwagę, że kwestie kondycji firm, oceny ich efektywności, ryzyka, celów, nadzoru i struktury praw własności nie powinny być pomijane w analizach gospodarki.
Kwestie kondycji firm nie powinny być pomijane w analizach całej gospodarki