Czy śledzicie kariery laureatów konkursu Global Management Challenge- lepiej sobie radzą na rynku pracy?
Wielu studentów dostało swą pierwszą pracę właśnie poprzez GMC. W każdym z państw sponsorzy lokalnych edycji konkursu wybierają sobie w ten sposób kandydatów. Np. W Portugalii bardzo popularną metodą oceny potencjału studentów są mieszane zespoły złożone z menedżerów i studentów, którzy współpracują w symulacji. Dzięki temu firmy mogą sprawdzić wiedzę i umiejętności młodych ludzi, a przy okazji przetestować czy studenci będą efektywnie pracować ze swymi potencjalnymi szefami. Z kolei w Polsce, Francji czy Rumunii sponsorzy konkursy mają dostęp do bazy danych studentów uczestniczących w GMC i wybierają zespoły, które chcą zaprosić na spotkania i dodatkowe szkolenia. Po krajowych finałach najlepsze zespoły często dostają też bardzo ciekawe oferty pracy. Pracodawcy potwierdzają zaś,że uczestnicy GMC, zwłaszcza finaliści, są dużo lepiej przygotowani do wyzwań w prawdziwym biznesu. W trakcie wirtualnej gry nie tylko rozwijają wiedzę i umiejętności menedżerskie, ale też uczą się jak zostać skutecznym członkiem zespołu podejmującego decyzje w firmie. W zeszłym roku uruchomiliśmy też program AlumniGMC dla byłych uczestników konkursu, a najlepsi z nich mogą uczestniczyć w międzynarodowym finale gry jako obserwatorzy.
W GMC rywalizują studenci i przedstawiciele firm. Jak duży udział mają firmowe zespoły?
Proporcje firmowych i studenckich drużyn zależą od kraju. Np.w Rosji GMC jest skierowany tylko do zespołów menedżerskich. W Polsce w zależności od edycji jest to zwykle podział 40- 60 albo 30-70 na korzyść studentów. Dużo zależy od aktualnej sytuacji gospodarczej kraju i od potrzeb biznesu. Jeśli rynek rekrutacyjny rośnie, to możemy oczekiwać,że zwiększy się też liczba sponsorowanych przez firmy studenckich drużyn. Z kolei gdy firmy czuja potrzebę rozwoju swych menedżerów i szukają nowych narzędzi szkoleniowych, to notujemy zwiększoną liczbę firmowych zespołów w konkursie. W Portugalii udział firmowych drużyn wzrósł do ok. 40 proc. drużyn udział wzrósł. Ok 10 proc. stanowią mieszane zespoły – menedżerów i studentów, co pomaga w marketingu rekrutacyjnym. Korporacyjni uczestnicy tworzą też zespoły złożone z ich menedżerów oraz klientów i dostawców, co daje nową szansę zwiększenia liczby drużyn w GMC
W polskiej edycji GMC zespoły studenckie zwykle wypadają lepiej niż firmowe ekipy. Czy to globalna reguła?
Nie, regułą jest 90 proc. pracy i 10 proc. szczęścia. Bardzo ważna jest organizacja zespołu na wzór prawdziwych zarządów w firmach. Zazwyczaj członkowie zwycięskich drużyn studenckich mają już praktykę w biznesie i już pracują na część etatu. To potwierdza,że realne życiowe doświadczenia są bardzo cenne także w symulacjach. Sądzę,że studenci są bardziej zdeterminowani niż pracownicy. Dla pracowników GMC jest wyzwaniem, szkoleniem, formą integracji i bardzo cennym doświadczeniem. Ale dla studentów jest często szansą typu „być albo nie być". Wiedzą ,że jako zwycięzcy będą mogli przedstawić pracodawcy unikalne CV, który zwiększy ich wartość na rynku pracy i pomoże zdobyć dobre oferty zatrudnienia.
Od 1979,gdy wystartował GMC zaszły rewolucyjne zmiany zarówno w geopolityce jak i w gospodarce. A jak zmienił się sam konkurs?
GMC jest symulacją realnych sytuacji po to by poprawić wyniki działania naszych uczestników, liderów przyszłości. N.p. jeszcze przed wprowadzeniem Euro wprowadziliśmy w konkursie ECU (stosowaną wcześniej jednostkę rozliczeniową w Europejskim Systemie Monetarnym-przyp red.) Zgodnie z mottem,że w GMC uprzedzamy przyszłość stosując zaawansowane technologie symulacji. To samo jest z Euro; tysiące uczestników zaczynają myśleć w Euro przygotowując swoje modele finansowe. Gdy globalnym problemem stała się kwestia ochrony środowiska, my wprowadziliśmy algorytm, który pozwala ukarać firmy najbardziej skłonne do zanieczyszczania. Z kolei kiedy musieliśmy przełożyć nasze międzynarodowe finały w Makao z powodu wybuchu epidemii atypowego zapalenia płuc, stworzyliśmy w GMC algorytm, który ma wywoływać w symulacji nieoczekiwane wydarzenia takie jak walki partyzanckie czy strajk generalny w kraju, do którego wirtualna firma eksportuje swoje surowce.
Czy lokalne edycje GMC są w jakiejś mierze dostosowane do lokalnych warunków, czy jest jedna globalna wersja symulacji?
Mamy pewne adaptacje związane z walutami, a niekiedy też rynkiem. Np. w Brazylii wprowadziliśmy Mercosur, czyli odpowiednik Unii Europejskiej w Ameryce Łacińskiej. Jednak w zasadzie bazujemy na tej samej globalnej symulacji, która obejmuje i UE i NAFTA oraz Internet. Wirtualne firmy zarządzane przez uczestników GMC mają międzynarodową skalę działania i międzynarodowych konkurentów.