Klienci
Według statystyk polski rynek płatnej telewizji jest już praktycznie nasycony. Większość analityków przywołuje dane, zgodnie z którymi penetracja płatnej telewizji przekroczyła 80 proc. i – w ostatnim czasie – praktycznie przestała rosnąć. Podobnie jednak jak w przypadku rynku telefonii komórkowej, gdzie nikogo nie dziwi, że mimo penetracji przekraczającej 140 proc. nadal są osoby z telefonu komórkowego nie korzystające, tak i ta statystyka jest myląca. A składają się na to dwa czynniki:
1. Migracja.
Miliony Polaków wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy. Jednak mimo coraz głębszego zakotwiczenia w lokalnych realiach polska telewizja stanowi dla nich drugi – obok internetu – łącznik z krajem. Platformy satelitarne są ze swej natury w pełni nomadyczne w zasięgu sygnału satelitarnego (rys. poniżej pokazuje, że polskie platformy nadające z satelity
Hot Bird
są dostępne we wszystkich najpopularniejszych europejskich kierunkach migracji), a ich operatorzy nie mają żadnych możliwości kontroli lokalizacji, w której instalowane są odbiorniki. Z tego powodu część aktywacji raportowanych przez polskich dostawców nie powinna być wliczana w polskie statystyki.
Zasięg satelitów Eutelsat Hot Bird
Źródło: eutelsat.com
2. Podwójne instalacje.
Walka pomiędzy platformami, to walka na ekskluzywne treści (
ang. content
). Najbardziej widocznym przykładem są prawa piłkarskie. Liga Mistrzów w
'n'
, Ekstraklasa w
Cyfrze+
. Zagorzały kibic z niczego nie zrezygnuje, więc przy jednym telewizorze pojawiają się dwa dekodery.
W rezultacie, faktyczna penetracja płatnej TV w Polsce nie przekracza 2/3 społeczeństwa, czyli jest o ok. 15 punktów procentowych niższa, niż oficjalnie raportowana. Czyli nie 2,8 mln, a ponad 4,5 mln polskich rodzin nie płaci jeszcze za TV! Co to oznacza? Wciąż duży potencjał sprzedażowy, ale chyba jednak z inną niż do tej pory ofertą. Raporty publikowane przez dostawców TV wskazują, że obecny model powoli się wyczerpuje i wzrosty są coraz bardziej symboliczne. Dlaczego?
Odpowiedź znajdziemy w demografii. Z jednej strony, to gospodarstwa domowe ludzi starszych, dla których nawet wydatek 20 zł na abonament telewizyjny, to zbyt dużo. Z drugiej, to młode rodziny (i single) zmieniające model konsumpcji mediów. Dla nich w zakresie tradycyjnej telewizji zupełnie wystarczająca jest telewizja naziemna (po cyfryzacji zapewniająca dobrą jakość i coraz bardziej zróżnicowaną ofertę programową), a prawdziwa konsumpcja mediów odbywa się w internecie – YouTube, serwisy wymiany plików, torrenty, internetowe VoD. A telewizor, to tylko kolejny (obok tabletu i laptopa) wyświetlacz, na którym można obejrzeć to, na co akurat ma się chęć.
I choć do śmierci tradycyjnej telewizji jeszcze daleko, to badania pokazują wyraźny trend: coraz mniej oglądamy programów zgodnie z „rozkładem", a coraz częściej sięgamy po treści dostępne w internecie. Na co mamy ochotę. Kiedy mamy ochotę.
Źródło: „TV and video Consumer Trends 2011", Ericsson
Zmiany technologiczne
Polski rynek zdominowany jest przez trzy technologie dostarczania TV: kablową, satelitarną i naziemną. IPTV, będące jednym z najpopularniejszych rozwiązań na niektórych rynkach (np. we Francji), nie wyszło i już raczej nie wyjdzie poza niszę. Technologia TV się rozwija i dostępne są efektywne kosztowo opcje, które w perspektywie kilku lat zmienią obraz rynku.
1. Platforma satelitarna.
Czasy wielomilionowych inwestycji niezbędnych do uruchomienia platformy satelitarnej minęły. Dziś, dzięki rosnącej konkurencji oraz technologii symulkryptu możliwe jest szybkie i względnie niedrogie uruchomienie nowej platformy. Jednak będzie to rozwiązanie cierpiące z powodu wszystkich słabości technologii satelitarnej: braku interaktywności, ograniczonych funkcjonalności VoD. Jednocześnie by konkurować wymagałoby wciąż dużych inwestycji na zakup atrakcyjnych treści premium.
2. Naziemna telewizja cyfrowa (DTT)
. 20 kanałów w porównaniu z dotychczasową ofertą analogową, to rewolucja sama w sobie. To jednak nadal niewiele w porównaniu z ofertą dostępną we Włoszech, czy Wielkiej Brytanii (ponad 60 kanałów, w tym kanały
premium
). Jeśli zwolnione częstotliwości zostaną przeznaczone na rozbudowę oferty programowej, to DTT stanie się liczącą alternatywą dla platform satelitarnych i kablówek.
Ale żadne z wyżej wymienionych samodzielnie nie wystarczy do skonstruowania rozwiązania, będącego alternatywą dla dzisiejszych telewizyjnych dominatorów. Sytuacja zmienia się diametralnie dopiero w połączeniu z...
3. Streaming internetowy.
Najszybciej rozwijająca się technologia „telewizyjna"! Wykorzystując internet, zapewnia zarówno możliwość odbioru programów „na życzenie", jak również tradycyjnej telewizji (np. transmisje sportowe
live
). W jakości uzależnionej od szybkości domowego internetu, jednak już 6-8 Mb/s wystarcza do zapewnienia jakości HD.
Technologia nie jest lubiana przez operatorów sieci, bo w tradycyjnym myśleniu generuje same kłopoty: odciąga klientów od własnych rozwiązań i generuje nadmierny ruch internetowy. Poniżej statystyki ruchu w USA z drugiej połowy 2012r.
Netflix
, największy dostawca
on-demand
odpowiada już za ponad ¼ całego ruchu internetowego. A wraz z YouTube i
Bittorrentem
generują ponad połowę ruchu internetowego tylko na przesyłanie treści video.
Źródło: Sandvine
W sytuacji kiedy w większości domów telewizor włączony jest non-stop, przeniesienie całej oferty liniowej TV tylko do streamingu zatkałoby jednak sieć. Dlatego rozwiązaniem jest zapewnienie „mainstreamowych" kanałów TV w technologii broadcastingu (satelita lub DTT) i rozszerzenie oferty o atrakcyjne treści „na życzenie" dostarczane streamingiem.
Przy rosnącej penetracji internetu takie rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Integrator dostarczający tego typu rozwiązanie jest niezależny od posiadania własnej sieci internetowej i staje się dostawcą podobnym do platformy satelitarnej. Podobnie, jak platformy nie są właścicielami satelitów, przez które przesyłają program, tak nowy operator może skorzystać z infrastruktury dowolnego z istniejących dostawców internetu. By świadczyć takie usługi niezbędne jest jedynie dowolne łącze internetowe o przepływności ok. 10 Mb/s.
Kto polskim Netflixem?
W Polsce streaming jako rozwiązanie komercyjne wciąż raczkuje. Po spektakularnych porażkach, jak choćby tvscreen.pl nowi gracze kroki stawiają bardziej ostrożnie. Cyfra+ oferuje abonentom dostęp do swoich kanałów poza domem. Podobne rozwiązania proponuje większość operatorów kablowych. Z drugiej strony internetowe start-upy: Kinoplex, Cineman, iPlex. Jak na polskie realia, to dość odważne próby zdobycia mocnej pozycji na rynku VoD.
Ale polskiego Netflixa szukałbym raczej w poniższym gronie:
1. UPC ze swoim nowym dekoderem Horizon
, który lada moment zagości na naszym rynku. „Za" przemawia mocna, rozpoznawalna i wiarygodna marka UPC w Polsce, ustalone relacje z producentami treści i możliwość negocjacji dobrych warunków na poziomie całej grupy. Z drugiej strony jednak UPC dość mocno związane jest ze swoją infrastrukturą i na żadnym z rynków, na których działa nie wyszło poza tradycyjną pakietyzację telewizji z dostarczanym łączem.
2. Google w oparciu o Youtube i Google TV
. Pozycja „Wielkiego G" jest nieporównywalna z innymi graczami na tej liście. O ile w USA walczy właśnie z Netflixem, czy Apple TV, to Polska jako dość dziewiczy rynek może być interesującym miejscem ekspansji. Zatrudnienie w YouTube
Macieja Sojki
, twórcy platformy 'n', na pewno nie było przypadkiem.
3. Grupa Cyfrowego Polsatu,
to chyba najmocniejszy kandydat. Co prawda dziś ta platforma satelitarna trafia do nieco innego segmentu, ale:
tworzą bardzo interesujący pakiet rozwiązań, które mogą idealnie trafić w potrzeby nowego pokolenia konsumentów mediów. Dołączmy do tego nowy dekoder Cyfrowego Polsatu i mamy rozwiązanie kompletne.
4. Wreszcie niedoceniana Netia
. Mało kto zauważył rewolucyjną zmianę technologiczną, dzięki której oferta telewizyjna największego operatora alternatywnego z niszowego, dostępnego tylko w ramach wycinka własnej sieci telefonicznej, stała się najszerzej dostępną telewizją cyfrową w Polsce. Największy atut rozwiązania Netii, Netia Player –
streamer
udostepniający treści bezpośrednio na ekranie telewizora, jest też jednocześnie największą słabością. Bo czy pokolenie wychowane na laptopach i tabletach, będzie potrzebowało jeszcze telewizora?
Być może ta lista nie jest kompletna i gdzieś właśnie powstają nowe plany ekspansji na rynku TV? Polska ze swoimi 14 mln mieszkań, to jeden z atrakcyjniejszych rynków w Europie i zapewne nikogo nie zdziwi wejście nowego dostawcy z agresywną strategią.
Telewizja (najbliższej) przyszłości
Kiedy znikała Wizja TV spełniały się przepowiednie, że na rynku jest miejsce tylko dwóch platform satelitarnych. Wejście 'n' udowodniło jednak, że przy dobrze zdefiniowanej strategii i przygotowaniu oferty dla jasno zdefiniowanej grupy odbiorców, nadal można odnieść sukces. Dziś znów pojawiła się duża i rosnąca grupa odbiorców, dla których tradycyjna telewizja jest passe. A rozwój technologii powoduje, że stworzenie atrakcyjnego, szeroko dostępnego rozwiązania jest prosty i względnie tani (licząc oczywiście w skali budżetów korporacyjnych).
Tylko kwestią czasu jest pojawienie się gracza, który uporządkowany po połączeniu Cyfry+ i 'n' świat telewizji wywróci do góry nogami. Wzorując się na Netflixie, Vodafone i wielu innych przykładach, dostarczy oparte na internecie rozwiązanie adresujące potrzeby rosnącej grupy odbiorców i zdominuje ten rynek na najbliższych kilka lat. Bo stara prawda w internecie brzmi: „Lepiej być pierwszym niż lepszym".
Artur Dominiak
Łodzianin z urodzenia i sentymentu. Dyrektor z zawodu. Dziesięć lat w telekomunikacji, po obu stronach mocy: początkowo w TP, następnie w Netii. W tym czasie m.in. autor pierwszego nielimitowanego planu telefonicznego, akuszer Netia Spota i ojciec Telewizji Osobistej Netii. Obecnie człowiek-orkiestra ze szczególną atencją dla e-commerce i start-up'ów, a także nieustającym zainteresowaniem multimediami i branżą telewizyjną.