Z wkładem własnym
Kredyt na rynku inwestycyjnym nie jest jednak czymś wyjątkowym. Co więcej, odpowiednio „dobrana" pożyczka może się okazać bardzo pomocna w inwestowaniu w nieruchomości. I często nawet gdy inwestor zaczyna od kupowania za gotówkę, przy kolejnych projektach – zaczyna się wspierać kredytem.
– Rozsądnym wkładem własnym w takiej sytuacji jest co najmniej 20 proc. Oczywiście wszystko zależy od indywidualnej oceny danej nieruchomości i jaki zysk może przynieść – tłumaczy Wojciech Korzeniowski z Emmerson Realty.
Według Pawła Grabowskiego kupno mieszkania za środki pochodzące z kredytu jest nawet wskazane.
- Kupując odpowiednie lokum, uzyskamy wyższe miesięczne czynsze najmu od wysokości raty kredytowej - i to nawet w przypadku kredytu na 100 proc. wartości nieruchomości. W przypadku najmów długoterminowych, najwyższe stopy zwrotu generują najmniejsze i zarazem najtańsze lokale o powierzchni 17 - 20 mkw. Ich ceny w zależności od lokalizacji i stanu technicznego, np. w Trójmieście wahają się od 100 do 140 tys. zł. Zatem minimalny wkład własny w taką inwestycję będzie wynosił ok. 5 - 10 tys. zł i przeznaczymy go na dodatkowe koszty związane z zakupem – m.in. ubezpieczenie, odświeżenie lokalu, podstawowe umeblowanie i wyposażenie – wylicza Paweł Grabowski.
Polscy inwestorzy najchętniej wybierają mieszkania w miastach, w których żyją na co dzień.
- Osoba z Warszawy wybierze lokale w Warszawie, gdyż zna lepiej rynek lokalny i może lepiej zarządzać takim mieszkaniem jeśli robi to indywidualnie. Z kolei inwestorzy doświadczeni w pewnym momencie zaczynają również brać pod uwagę oferty poza „swoim miastem". Bo choć Warszawa jest bardzo dobrym rynkiem do inwestowania w lokale na wynajem, odpowiednie stopy zwrotu osiągniemy również w Krakowie, we Wrocławiu, Poznaniu czy Gdańsku. Wbrew pozorom , nawet takie miasta jak Łódź, Toruń czy nawet Rzeszów, mogą okazać się równie atrakcyjne pod tym względem – zapewnia Wojciech Korzeniowski.