Reklama
Rozwiń
Reklama

W życiu lepiej niż w statystyce

Coraz więcej firm docenia znaczenie nowatorskich pomysłów, choć jeszcze nie widać tego w zestawieniach.

Publikacja: 28.10.2014 02:54

Widoczna od minionego roku poprawa koniunktury w gospodarce nie przełożyła się na razie na skok innowacji firm, ale są oznaki zmian na lepsze. Wśród nich jest np. awans Polski w tegorocznym rankingu Global Innovation Index: przesunęliśmy się na 45. miejsce z 49. w ubiegłym roku. Nadal jednak jest to jeden z najsłabszych wyników w Unii Europejskiej – gorzej od nas wypadły tylko walcząca z kryzysem Grecja i Rumunia. Polskie firmy dobrze wypadły w rankingu Deloitte Technology (ramka obok).

Lekką poprawę widać w październikowej informacji GUS o aktywności innowacyjnej przedsiębiorstw w latach 2011–2013, a konkretnie w danych o wzroście tej aktywności w firmach przemysłowych w porównaniu z okresem 2010–2012.

W latach 2011–2013 przedsiębiorstwaprzemysłowe częściej  prowadziły działania innowacyjne i częściej niż w latach poprzednich wdrażały nowe lub istotnie ulepszone innowacje (produktowe lub procesowe). Jednak takie firmy nadal są w mniejszości – w przemyśle nowatorskie rozwiązania wprowadziło 17,1 proc. badanych przedsiębiorstw, w usługach zaś zaledwie 11,4 proc., czyli nawet mniej niż w okresie 2010–2012.

Za pozytywny sygnał można uznać wyniki tegorocznego raportu firmy doradczo-audytorskiej PwC opartego na badaniu opinii szefów dużych firm. W ubiegłym roku tylko 12 proc. polskich top menedżerów upatrywało szans rozwoju swej firmy w innowacjach rynkowych, w tym roku wskazał na to już co trzeci.

Zachęty podatkowe

Prof.Krzysztof Rybiński, ekonomista i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula, który od kilku lat bada polską innowacyjność, twierdzi, że do jej rozwoju potrzebny jest cały ekosystem obejmujący też system podatkowy.

Reklama
Reklama

– Musimy zadbać, by opłacało się inwestować w badania i rozwój, a potem wykazywać te inwestycje w kosztach firmy – podkreśla Rybiński. Jak dodaje, system podatkowy nie zachęca do raportowania wydatków na B+R. Nawet gdy grupa pracowników w firmie realizuje projekt badawczo-rozwojowy, to ich pensje często są traktowane jako zwykłe koszty osobowe, bo podatkowo jest to bardziej korzystne.

– W rezultacie nawet nie wiemy, jak jest naprawdę z wydatkami B+R w spółkach. W statystykach nadal wypadamy słabo, choć coraz częściej eksperci, którzy analizują firmy, prezentują na konferencjach przykłady znaczących inwestycji, tyle że  traktowanych jako zwykłe koszty – dodaje ekonomista, który apeluje o ulgi podatkowe (np. w formie tarczy podatkowej) zachęcające biznes do inwestycji w badania i rozwój. Według Rybińskiego mogłoby to przynieść zdecydowanie lepsze efekty niż zakończony już unijny program operacyjny „Innowacyjna gospodarka". ?– W czasie gdy program działał w Polsce, spadły wszystkie wymiary innowacyjności, gdyż większość firm wolała się ustawić w kolejce po pieniądze z Unii i je przejeść, niż walczyć o innowacyjność swych produktów – uważa Krzysztof Rybiński.

Niewolnicy sukcesu

Paweł Bochniarz, dyrektor zespołu Innovation Advisory w PwC, ocenia, że wiele polskich firm stało się niewolnikiem sukcesu, który osiągnęły na krajowym rynku.

– Dopiero teraz, gdy polski rynek jest dla nich za mały, na większą skalę wychodzą za granicę, ale tam nie da się konkurować głównie ceną – twierdzi Paweł Bochniarz. Chcąc osiągnąć sukces w skali międzynarodowej, nie wystarczą już drobne usprawnienia i oszczędności, potrzeba przełomowych innowacji, co wymaga innego podejścia do prowadzenia biznesu.

– Trzeba nie tylko dać pracownikom więcej swobody i pole do kreatywności, ale także zwracać większą uwagę na ochronę własności intelektualnej, ochronę patentową, z czym polskie firmy mają często problemy. Musimy wypracować kulturę zarządzania własnością intelektualną – podkreśla Bochniarz, zaznaczając, że niezbędne jest większe otwarcie biznesu na współpracę z nauką.

Tym bardziej że w nowej unijnej perspektywie na ten cel będą przeznaczone duże środki. Pomogą one sfinansować m.in. – opracowany w Ministerstwie Gospodarki – Program Rozwoju Przedsiębiorstw do 2020 r., który ma zrealizować cele określone w rządowej Strategii Innowacyjności i Efektywności Gospodarki.(m.in. poprawę warunków prowadzenia działalności i stworzenie dobrych warunków współpracy biznesu i nauki.)

Reklama
Reklama

Zachętą do nowatorskich przedsięwzięć ma być znowelizowana ustawa o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej. Przedsiębiorcy mogą już występować z wnioskami o płatność pośrednią (jako podstawę do częściowej wypłaty premii technologicznej) po zrealizowaniu co najmniej 25 proc. planowanej wartości inwestycji, a nie jak to miało miejsce wcześniej – dopiero po całkowitym zakończeniu projektu. (Zmuszało to firmy do korzystania z kredytów, co zwiększało koszty innowacyjnych projektów.)

Bliżej Doliny Krzemowej

Ministerstwo Gospodarki przypomina, że wspiera umiędzynarodowienie polskich innowacyjnych przedsiębiorstw. Robi słusznie, bo – jak podkreśla Krzysztof Rybiński, który w ostatnich dwóch latach przebadał kilkadziesiąt krajowych firm – twierdzi, że te najbardziej  innowacyjne, które nowatorstwem swych technologii wygrywają z Japonią i USA, zwykle działają w wielu krajach. Choć wcale  nie zawsze są to spółki z sektora nowych technologii - również z  przemysłu i finansów.

W międzynarodowej ekspansji ma pomóc uruchomiony w ub. roku przez resort gospodarki pilotażowy projekt „Tech-Match Poland", skierowany do polskiego innowacyjnego biznesu szukającego partnera biznesowego, inwestora lub rynku zbytu w Dolinie Krzemowej.  – Projekt pozwoli polskim przedsiębiorcom, działającym w perspektywicznych obszarach, nawiązać współpracę, która umożliwi w przyszłości pozyskanie kapitału  lub wejście z produktem na rynek zagraniczny. W trakcie tzw. Demo Days polskie firmy przedstawiają swoje rozwiązania technologiczne przedstawicielom korporacji biorących udział w programie oraz inwestorom – wyjaśnia przedstawiciel biura prasowego MG.

Z kolei Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości realizuje projekt systemowy „Polski most krzemowy", który  zakłada wsparcie informacyjne, doradcze i szkoleniowe  przedsiębiorstw  oraz  powiązanie polskich firm z przedsiębiorcami działającymi w wiodącym ośrodku innowacji na świecie, czyli  Dolinie Krzemowej.

Czekając na patenty

Na wsparcie współpracy nauki z biznesem oraz  promocję aktywności B+R w firmach stawia Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, które dofinansowuje projekty badawczo-rozwojowe, zwłaszcza w obszarze nowych technologii. Według jego danych w latach 2010–2013 to właśnie przedsiębiorstwa były głównymi beneficjentami Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Prawie 60 proc. spośród 2,8 tys. podpisanych umów dotyczyło wsparcia finansowego dla firm.

– Dzięki prowadzonej przez nas polityce pobudzania aktywności sektora prywatnego rośnie zaangażowanie przedsiębiorców w finansowanie i prowadzenie działalności B+R w Polsce. W latach 2011–2012 odnotowaliśmy dwukrotny wzrost ważnego wskaźnika BERD, a najnowsze raporty i prognozy wskazują, że przedsiębiorcy planują kontynuowanie lub zwiększanie swojego zaangażowania w działalność B+R – ocenia prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski, dyrektor NCBR.

Reklama
Reklama

Według niego, widać także rosnące zainteresowanie przedstawicieli przemysłu ustanowieniem kolejnych programów sektorowych, zwiększających innowacyjność poszczególnych gałęzi polskiej gospodarki. Profesor uważa, że udało się odnieść sukces, angażując znacząco więcej środków przedsiębiorców w finansowanie prac badawczo-rozwojowych. Jego zdaniem, jeśli idzie o zgłoszenia patentowe, sytuacja jest gorsza.

– Wciąż za mało – obecnie ponad 30 proc. – patentów pochodzi z gospodarki. To wyzwanie na najbliższe lata. Tylko poprzez oparcie rozwoju gospodarczego na innowacjach mamy szansę dogonić światowych liderów branż. Zorientowana na B+R aktywność przedsiębiorców przy racjonalnym wykorzystaniu ponad 5,5 mld euro środków unijnych z PO IR na ten cel to klucz do sukcesu – uważa szef NCBR .

Polskie firmy dominują w Deloitte Technology Fast 50

Polskie spółki technologicznie innowacyjne zdominowały 15. edycję rankingu najszybciej rozwijających się firm o takim charakterze w Europie Środkowej, który przygotowuje Deloitte. Już po raz kolejny Polska ma w zestawieniu najliczniejszą reprezentację, choć w zeszłym roku było to bardziej widoczne. Wtedy polskie spółki miały 45-proc. udział wśród uczestników, teraz jest ich 34 proc. Na drugim miejscu są Węgry, skąd pochodzi lider tegoroczny: Szallas.hu zajmujący się e-sprzedażą miejsc w hotelach. Drugie miejsce przypadło polskiej spółce – porównywarce finansowej Comperia.pl. Spośród 22 polskich firm, które znalazły się w tegorocznym rankingu, 17 jest w głównej kategorii „Technology Fast 50" – trzy firmy w pierwszej 10. Cztery oceniano w kategorii „Wschodzące gwiazdy – Rising Stars", a dwie w kategorii „Wielka piątka – Big 5" . Firmy pochodzą z całego kraju. Najwięcej reprezentantów (dziewięciu) ma stolica, czterech – Poznań, trzech – Wrocław, dwóch – Gliwice, a po jednym Ruda Śląska, Rzeszów, Szczecin i Białystok.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama