Reklama
Rozwiń
Reklama

Inwestorzy znów chcą ryzykować

Indeksy na świecie rosną. Wiele z nich jest blisko historycznych szczytów

Publikacja: 10.12.2007 04:48

Inwestorzy znów chcą ryzykować

Foto: Rzeczpospolita

Sytuacja na giełdach w krajach rozwijających się jest obecnie bardzo podobna do tej, z którą inwestorzy mieli do czynienia w październiku, gdy większość światowych indeksów biła rekordy.

Inwestorzy liczą na obniżki stóp procentowych przez Fed, ale jednocześnie są przekonani, że w Stanach Zjednoczonych nie dojdzie do recesji. Awersja do ryzyka zatem maleje, a coraz więcej pieniędzy jest inwestowanych w akcje, szczególnie na rynkach wschodzących. Brazylijski indeks Bovespa pobił kolejny rekord, zyskując w ciągu tygodnia 4,2 proc. Zaledwie 1 proc. od historycznego szczytu jest rosyjski RTS, który w ostatnich pięciu dniach skoczył o 3 proc.

Nieco dalej od rekordów są indeksy w Europie Środkowej. WIG20 zyskał w ciągu tygodnia aż 4 proc., ale do szczytu brakuje mu jeszcze ponad 6 proc. W podobnej sytuacji są PX w Pradze, BUX w Budapeszcie czy BET w Bukareszcie. Czy uda im się pobić rekordy?

Jeżeli szukać analogii w sytuacji z października, jest to prawdopodobne. Wtedy również najpierw najlepiej wypadały indeksy na największych i najbardziej płynnych rynkach – w Rosji, Chinach czy Brazylii – a dopiero później reagowały giełdy w innych regionach świata.

Dobrej atmosferze sprzyja wyraźny wzrost skłonności inwestorów indywidualnych do lokowania pieniędzy na rynkach wschodzących. Na całym świecie do tzw. funduszy emerging markets wpłynęła w ciągu siedmiu dni do środy 28 listopada rekordowa suma 5,8 mld dolarów. W październiku również było widać podobną tendencję.

Reklama
Reklama

Skąd jednak przekonanie, że w Stanach Zjednoczonych nie dojdzie do recesji, a bank centralny będzie obniżał stopy procentowe? W listopadzie firmy w największej gospodarce świata stworzyły 94 tys. miejsc pracy, co pokazuje, że wciąż są one w całkiem dobrej kondycji. Z kolei analiza rynku kontraktów terminowych wskazuje, że obniżka kosztów pieniądza o 0,25 pkt proc. już od jutra jest niemal przesądzona. Fed obawia się bowiem, że zawirowania na rynkach kredytowych mogą doprowadzić do znacznego spowolnienia gospodarki.

Właśnie zawirowanie kredytowe jest jednym z większych zmartwień inwestorów. Koszt pieniądza na rynku wciąż jest dość wysoki – trzymiesięczna stawka LIBOR (koszt pożyczek między bankami) dla transakcji dolarowych wynosiła w piątek 5,14 proc., czyli aż 0,64 pkt proc. powyżej głównej stopy banku centralnego, i nadal rośnie. Wynika z tego, że nieufność między instytucjami finansowymi rośnie. Na razie inwestorzy giełdowi zdają się ignorować ten sygnał zapaści na rynku kredytowym. Ale wątpliwe, żeby nie zwracali na to uwagi przez dłuższy czas.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama