Po spadkowej końcówce ubiegłego tygodnia polskiej giełdzie należało się odbicie. Mógł jej pomóc silny piątkowy wzrost amerykańskich indeksów, ale z drugiej strony niepokój budził konflikt w Gruzji. Najszybciej na działania wojskowe zareagowała giełda w Rosji. Moskiewski indeks RTS rano zanurkował w dół o 4 proc., ale do końca dnia odrobił straty z nawiązką.
W Warszawie sesja rozpoczęła się od zwyżek. W górę indeksy ciągnęły głównie spółki, których notowania ostatnio mocno spadały. Do liderów zwyżki należał Cersanit. Kurs akcji producenta i eksportera płytek ceramicznych rósł w ciągu dnia o 7 proc. – według maklerów głównie z powodu osłabienia polskiej waluty. Spadek polskiej waluty pomagał również niwelować straty akcjom KGHM. Ceny miedzi co prawda w poniedziałek zaliczyły półroczne minimum, jednak to właśnie zmieniające się relacje walutowe powinny wpływać korzystnie na wyniki koncernu.
Sporo zyskali także akcjonariusze Biotonu, BZ WBK i Getinu. Ale prawdziwą gwiazdą sesji były akcje Groclinu (analiza poniżej), które po ostatnim dynamicznym wzroście wczoraj zyskały kolejne 21 proc. W sumie sesja nie należała do interesujących. Na koniec dnia WIG20 zyskał 0,85 proc., a wartość WIG zwiększyła się o 0,73 proc., jednak najbardziej widoczna była bardzo mała aktywność inwestorów.
Obroty wyniosły zaledwie 730 mln zł, najmniej od dwóch miesięcy. Według analityków w kolejnych dniach na giełdzie możliwe są wahania bez wyraźnego kierunku, a inwestorzy koncentrować się będą na raportach kwartalnych spółek.
Umacniający się dolar i słabnące euro pomogły giełdom zachodnioeuropejskim, głównie akcjom eksporterów. Z tego powodu rosły głównie notowania koncernów motoryzacyjnych, natomiast drożejąca ropa naftowa pomogła firmom paliwowym.