O ostatnich trzech miesiącach większość inwestorów będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. Ciężko było wyjść na plus, a straty, jakie przyniosły ryzykowne inwestycje giełdowe, prawdopodobnie przez dłuższy czas trudno będzie odrobić.

Najwięcej stracili posiadacze akcji, bo światowy kryzys w analizowanym przez nas okresie osiągnął apogeum. Wyprzedaż papierów połączona z paniką sprowadziła indeksy mocno w dół.

Na warszawskiej giełdzie akcje potaniały średnio o 33 proc. Spośród 350 firm jedynie 15 pozwoliło zarobić. Szanse na odniesienie sukcesu były więc niewielkie.

[wyimek]30 proc. tyle przeciętnie stracili przez trzy miesiące posiadacze jednostek funduszy akcyjnych[/wyimek]

Nie ma się zatem co dziwić, że notowania funduszy spadały. Inwestujące w polskie akcje straciły średnio 30,5 proc. Fatalnym pomysłem okazał się wybór zagranicznych funduszy akcji, zwłaszcza tych operujących na rynku rosyjskim, który ostatnio ucierpiał najbardziej.

Zdecydowanie najlepszą inwestycją ostatnich trzech miesięcy był zakup walut. Na dolarze zyskaliśmy aż 36 proc., na euro ponad 12 proc. I właśnie różnice kursowe sprawiły, że w grupie zagranicznych funduszy obligacji najlepiej wypadły te z dolarem w nazwie: Millennium Dolarowa Lokata (zysk 34 proc.), PKO/Credit Suisse Papierów Dłużnych USD (31 proc.) czy UniDolar Obligacje (29,8 proc.).

Najbezpieczniejsze fundusze rynku pieniężnego przegrały w konkurencji z lokatami bankowymi. Tylko co czwarty z nich pozwolił zarobić więcej niż w banku.