[b]"Rz":[/b] Jak ocenia Pan działania rządów poszczególnych krajów mające na celu ochronę ich gospodarek przed skutkami kryzysu?

[b]Mikołaj Woźniak:[/b] Rządy wielu krajów zareagowały na kryzys wprowadzając różnego typu reformy podatkowe, co należy uznać za zjawisko pozytywne. Dostrzeżono problemy biznesu i starano się na nie zareagować. Zmiany w szeregu krajów (Hiszpania, Australia, Francja) mają na celu wspomaganie działalności inwestycyjnej oraz badawczo- rozwojowej.

Hiszpania uwarunkowała skorzystanie z przyspieszonych metod amortyzacji od utrzymania poziomu zatrudnienia. Irlandczycy postanowili wprowadzić mechanizmy w zakresie podatku płaconego przez osoby fizyczne, które zachęcą najzdolniejszych ludzi do przeniesienia się do tego kraju. Powszechne są też zmiany stawek podatkowych, choć w tym przypadku mamy do czynienia zarówno z podwyżkami, jak i obniżkami. Rumunia czasowo zwolniła z opodatkowania transakcje giełdowe mając nadzieję na zwiększenie obrotów na giełdzie papierów wartościowych.

Można zauważyć, że pomysły są różne w zależności od kraju. Jest to efektem różnych uwarunkowań politycznych, ale przede wszystkim różnym przebiegiem kryzysu w poszczególnych krajach.

[b]Czy lepsze efekty przyniosą pieniądze wydawane na realizację planów antykryzysowych, czy jednak należałoby oczekiwać zmian w podatkach i przepisach ułatwiających życie przedsiębiorcą?[/b]

Obecny kryzys jest unikalny, więc na tym etapie trudno ocenić, które z instrumentów okażą się skuteczne. Nie ulega natomiast wątpliwości, że zmiany zasad opodatkowania mające na celu polepszenie sytuacji przedsiębiorców są działaniami, które zasługują na pochwałę.

Z drugiej strony, pakiety antykryzysowe wymagają uruchomienia znacznych kwot przez rządy, a te pieniądze trzeba skądś pozyskać. Cześć krajów planuje podnieść podatki, lub już to zrobiła. Przykładem jest Litwa, która podniosła stawki CIT i VAT, Irlandia podniosła stawkę podatku VAT a i Węgry planują takie rozwiązanie.

[b]Polski rząd utrzymuje, że nasza gospodarka jest stabilna i zdoła sama uchronić się przed skutkami kryzysu. Czy podziela Pan ten pogląd?[/b]

Gospodarka światowa to zespół naczyń połączonych. Ewentualne dalsze zaostrzenie kryzysu na Zachodzie odbije się także na sytuacji w Polsce. Sądzę, że w tej chwili trudno jednoznacznie stwierdzić, jak szeroki powinien być zakres działań rządu. Istotne może okazać się także zachowanie elastyczności i szybkie reagowanie na zmieniającą się sytuację.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

[b]Jakie działania powinna podjąć ekipa Donalda Tuska?[/b]

W zakresie polityki podatkowej można wymienić parę rozwiązań wykorzystanych zagranicą, które na pewno zostałyby pozytywnie odebrane przez firmy zmagające się ze skutkami kryzysu. Na pewno wprowadzenie - wzorem Wielkiej Brytanii - możliwości rozliczania strat w zakresie podatku dochodowego wstecz byłoby ciekawym rozwiązaniem. W dobie kryzysu spora cześć firm może notować straty. W przypadku przedłużania się takiego stanu straty te nie będą mogły być rozliczane w latach kolejnych, gdyż jest to możliwe tylko w pięciu kolejnych latach. Możliwość jej rozliczenia w latach poprzednich, kiedy to sytuacja w gospodarce była lepsza, byłaby korzystna dla przedsiębiorców.

Kolejnym rozwiązaniem mogłoby być złagodzenie kryteriów dla tworzenia grup podatkowych. W tej chwili instrument ten nie jest praktycznie wykorzystywany przez polskie firmy z powodu zbyt restrykcyjnych warunków, które muszą być spełnione, przykładowo zapewnienie 3 proc. udziału dochodów w przychodach przez cały okres działania grupy. W obecnych czasach nikt nie jest w stanie tego zagwarantować. Złagodzenie tych zasad mogłoby prowadzić to zmniejszenia obciążeń podatkowych wielu firm.

Pomysły można by wyliczać w nieskończoność, choć należy pamiętać, że rząd musi także zapewnić odpowiedni poziom dochodów budżetowych.