Wczorajsza sesja na GPW, podobnie jak wtorkowa, rozpoczęła się od niewielkich spadków wszystkich indeksów. Przez większą część dnia parkiet poruszał się w trendzie bocznym tuż poniżej wtorkowych zamknięć. Niewielkim zmianom kursów towarzyszyły znikome obroty. Jeszcze przed godz. 16 nie przekraczały 1 mld zł.

Inwestorów, nie tylko w Warszawie, od kupowania akcji odstręczała poranna informacja o wpisaniu przez agencję Moody’s ratingu długu Hiszpanii na listę obserwacyjną z możliwością jego obniżki.

Sytuacja zmieniła się dopiero pod koniec sesji. Wówczas, tak samo jak we wtorek, do głosu doszli kupujący, którzy nie wykładając dużych pieniędzy, sprawili, że indeksy wyszły na plus. Do kupowania akcji zachęciły ich dobre wieści makro zza oceanu.

Ale amerykańskie giełdy ostatecznie zamknęły swoje wczorajsze notowania na minusach: Dow Jones spadł o 0,1 proc., S&P o 0,5 proc., a Nasdaq o 0,4 proc.

Tymczasem na zamknięciu w Warszawie WIG20 zyskał 0,45 proc., a WIG 0,54 proc. Oba najważniejsze indeksy warszawskiego parkietu poprawiły zatem maksima obecnej hossy. sWIG80 podskoczył o 0,27 proc. Obroty wyniosły 1,4 mld zł, czyli były o 11 proc. niższe niż dzień wcześniej.

Wczorajsze zwyżki byłyby większe, gdyby nie kiepska postawa KGHM, który potaniał o 0,9 proc. za sprawą lekkiej korekty na rynku miedzi. Indeks do góry ciągnęły Cyfrowy Polsat, który podrożał o 3,9 proc., Telekomunikacja Polska (+1,9 proc.) i Lotos (+1,8 proc.). Z mniejszych firm mocno (o 5,5 proc.) drożały papiery ABC Daty, które kosztują już 4,03 zł – najwięcej od debiutu. 8,8 proc. zyskał Elstar Oil po komunikatach, że osoby z managementu kupują akcje (analiza poniżej).

Mimo że indeksy ustanowiły nowe maksima, najbliższa przyszłość na GPW nie rysuje się zbyt różowo. Rekordom towarzyszą bowiem coraz niższe obroty, co sugeruje, że inwestorzy nie chcą już kupować drożejących akcji.