Jedna z firm zapewnia, że pożyczy na 15 dni od 100 do 800 zł. To rozwiązanie dla osób zadłużonych, bezrobotnych, zapisanych w Biurze Informacji Kredytowej, które natychmiast potrzebują gotówki na skutek niespodziewanych sytuacji życiowych – taką rekomendację wyczytamy także na stronie internetowej.
[srodtytul]W firmie łatwiej[/srodtytul]
W Internecie i na słupach są też informacje o kredytach „gotówkowych bez zaświadczeń o dochodach”, „kredytach na oświadczenie”, „prostych kredytach samochodowych”, „ekspresowych pożyczkach bez zaświadczeń, na drugi dzień, na sam dowód”. Bywa, że nawet z dostawą do domu.
Oferty pożyczkowe firm niezwiązanych z bankami pojawiają się coraz częściej. Czasami w ogłoszeniu podawany jest telefon, pod którym można uzyskać informacje, ale często jest tylko e-mail, na który trzeba wysłać zapytanie.
– Ludzie chętniej korzystają z tych niebankowych kredytów, bo wydaje im się, że łatwiej będzie dostać pieniądze w takiej firmie niż w banku. Panuje opinia, że bank bardziej sprawdza klientów – mówią socjologowie. Duże zainteresowanie kredytami, które nie wymagają skomplikowanych formalności, potwierdzają też pracownicy Biura Porad Obywatelskich w Warszawie. – Zdarza się, że klienci mają już kredyt bankowy i brakuje im pieniędzy na spłatę. Wtedy szukają różnych „chwilówek”. Niestety, często kończy się to spiralą zadłużenia.
Socjologowie przestrzegają też przed magią rat, które są pewną formą kredytu.
– Ludzie trudno wiążą koniec z końcem, więc gotówki na zakup nie mają. Pożyczyć nie chcą lub nie mogą, ale raty zachęcają. No i biorą ludzie kanapę a na dokładkę sprzęt AGD, bo przecież jeszcze jest tani – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
[srodtytul]Wszyscy sprawdzają[/srodtytul]
Prowadzący firmy pożyczkowe obalają mity o łatwości otrzymania pożyczki.
– Mamy w kraju już 800 tys. klientów i jesteśmy firmą odpowiedzialną – słyszymy w jednej z firm udzielających pożyczek. – Zawsze sprawdzamy dochody naszego potencjalnego klienta i domagamy się potwierdzenia, że ma rezerwę na ratę pożyczki.
Coraz więcej firm pożyczkowych ocenia przed udzieleniem pożyczki zdolność potencjalnego klienta do jej spłaty. – Informacja o tym, że to kredyt nie- wymagających żadnych zabezpieczeń, to tylko chwyt marketingowy – mówi rzecznik UOKiK Małgorzata Cieloch. I dodaje, że firmy pożyczkowe też prześwietlają klientów.
Młody mężczyzna bez rodziny ma szansę na inną pożyczkę niż samotna matka dwójki dzieci – tłumaczą przedstawiciele firm pożyczkowych. Ale już w bankach nie jest to regułą. Są takie, które oceniają solidność takich osób niżej niż np. samotnej matki z dwójką dzieci.
[srodtytul]Zacznij od swoich[/srodtytul]
– Warto być klientem lojalnym ocenia Wojciech Boczoń z portalu Bankier.pl.
– Większa chęć udzielenia pożyczki swoim dotychczasowym klientom to prawidłowość nie tylko w firmach pożyczkowych ale także w bankach – tłumaczy. – Dlatego jeśli potrzebujemy gotówki, to poszukiwania najlepiej zacząć od swojego banku, w którym już mamy rachunek albo nawet kredyt. Zazwyczaj jest to tańsze rozwiązanie niż pożyczka w prywatnej firmie. Dopiero jeśli propozycja własnego banku okaże się mało korzystna, sprawdzamy inne oferty
Specjaliści od finansów tłumaczą, że np. bank prowadzący konto osobiste potencjalnego kredytobiorcy ma wgląd w jego dochody i sytuację finansową. Z jednej strony pozwala to dopasować ofertę do możliwości klienta i zaproponować mu korzystniejsze warunki, z drugiej zaś do minimum ogranicza formalności. Niektóre banki proponują posiadaczom rachunków tzw. umowy ramowe, dzięki którym kredyt można szybko zaciągnąć przez system bankowości internetowej. Z tego względu osoby zainteresowane kredytem gotówkowym powinny w pierwszej kolejności skorzystać z usług banku, w którym mają konto.
Wojciech Boczoń dodaje, że zarówno banki, jak i prywatni kredytodawcy stosują inne warunki dla stałych klientów a inne dla tych, którzy ubiegają się o kredyt po raz pierwszy. – Dla nowych klientów może być obowiązkowe ubezpieczenie kredytu i wyższe oprocentowanie pożyczki.
Badania przeprowadzone na zlecenie Bankier.pl obejmujące kilkadziesiąt firm pożyczkowych pokazują, że różnica w całkowitym koszcie obsługi kredytu udzielonego klientowi znanemu i tzw. obcemu może sięgać nawet 200 – 300 zł.
Warto też przed pożyczeniem pieniędzy przeanalizować oferty różnych banków, różnych firm. Z symulacji przeprowadzonych przez ten sam portal wynika, że przy rocznym kredycie w kwocie 5 tys. zł różnica w koszcie obsługi może wynieść nawet ponad 700 zł.
[srodtytul]Czytaj i licz[/srodtytul]
– Najważniejsze jest dokładne przeczytanie umowy kredytowej i nieuleganie reklamie – przestrzega Małgorzata Cieloch z UOKiK. I dodaje, że kredyt na dowód, bez poręczeń zawsze będzie droższy, bo firma wliczy sobie w koszty zabezpieczenie się np. przed nieterminową spłatą.
Urzędnicy z UOKiK przyznają jednak, że każdy kij ma dwa końce. W banku trudno o kredyt uszyty na miarę klienta o zarobkach 1 – 1,5 tys. zł. A w firmie pożyczkowej „chwilówkę” dostanie – tłumaczą. Przestrzegają też przed promocjami.
– Kredyty firm na święta, na wakacje, czy tzw. wiosenne lub jesienne często przyciągają oko i budzą pozytywne emocje, ale nie są tańsze, a nawet mogą być droższe od standardowych – wyjaśniają.
Specjaliści od finansów są zgodni, że najważniejsze jest poznanie prawdziwego kosztu kredytu. Czytając ofertę, brniemy w gąszczu oprocentowania, stóp procentowych, spłat malejących czy stałych, w skali roku czy miesiąca.
– A oprocentowanie nam nie powie o prawdziwych kosztach pożyczki – mówi Boczoń. – Zawsze powinniśmy domagać się wyliczenia całkowitego kosztu kredytu.
Ale i tu zdarzają się pułapki. – Mamy takie przypadki, że klient ma podpisaną umowę z firmą pożyczkową, ale spłaca więcej, niż jest w tej umowie – mówi Małgorzata Cieloch. – Bo splata odbywa się w domu klienta, przychodzi po nią poborca z firmy. Teoretycznie jest to dla kredytobiorcy udogodnienie. Tylko często on nie wie, że wiążą się z tym dodatkowe koszty.
Przedstawiciel UOKiK radzi też, by umowy czytać całościowo, z odnośnikami, gwiazdkami i wszystkimi informacjami napisanymi małym druczkiem.
Taka forma informacji nie jest zabroniona, a często w nich kryje się istota naszych przyszłych opłat – tłumaczą urzędnicy. I dodają, że warto pamiętać, iż udzielanie pożyczek przez prywatne firmy pożyczkowe jest wyjęte spod nadzoru Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.
Dlatego najlepiej najpierw wykorzystać wszystkie możliwości zaciągnięcia pożyczki w banku. Warto np. skorzystać z tzw. multibrokerów, czyli firm pośrednictwa kredytowego, które mają podpisane umowy z wieloma bankami. Doradzą, gdzie najlepiej wziąć bezpieczny kredyt. Tutaj też jednak trzeba sprawdzić, czy korzystanie z takiego pośrednictwa nie jest droższe niż bezpośredni kredyt w banku. Także przy kłopotach ze spłatami bezpieczniej jest negocjować z własnym bankiem niż szukać pożyczki w prywatnej firmie pożyczkowej.
A co jeśli czujemy się oszukani przez taką firmę? Rzecznik UOKiK przyznaje, że ok. 2 tys. skarg w skali roku dotyczy usług finansowych. Urząd bada sprawę, sprawdza czy umowa jest prawidłowo zawarta, czy firma się z niej wywiązuje. – My raczej prowadzimy badania konsumenckie, sprawdzamy, jakie skargi są składane. Szczegółami zajmują się miejscy rzecznicy konsumentów – mówi Małgorzata Cieloch. I dodaje, że w sytuacji, kiedy podejrzewamy oszustwo, powinniśmy złożyć doniesienie do prokuratury.
Przedstawiciele firm pożyczkowych deklarują, że w ich interesie jest przygotowanie rzetelnych umów, bo to uwiarygodnia firmę na rynku. – Dlatego prowadziliśmy nawet badanie zrozumiałości umów, organizujemy też szeroką akcję edukacyjną, pokazujemy, jak można obliczyć koszt kredytu – wyjaśnia przedstawiciel jednej z firm pożyczkowych. I dodaje, że firma jest na rynku od 120 lat, co świadczy, że cieszy się zaufaniem klientów.
Ale bankowcy przestrzegają, że wprawdzie są na rynku firmy znane i z wieloletnią tradycją, ale nie brakuje nieuczciwych podmiotów. Zdarza się, że wykorzystują dramatyczne sytuacje potencjalnych klientów, co w efekcie może grozić nawet utratą przez nich mieszkania. Nieuczciwi pożyczkodawcy doskonale radzą sobie z omijaniem ustawy antylichwiarskiej i kruczkami prawnymi, które pozwalają oszukać klienta. Dlatego, jeśli wydaje nam się, że wykorzystaliśmy już wszystkie możliwości pożyczki bankowej, warto sprawdzić, np. w internecie prywatną firmę, w której chcemy wziąć kredyt.
Specjaliści zachęcają przede wszystkim do bardzo uważnego czytania umowy, pytania o wszelkie dodatkowe koszty, np. o opłatę za samo rozpatrzenie wniosku kredytowego, możliwość wcześniejszych spłat, negocjacji w razie kłopotów finansowych. Z projektem umowy warto iść do specjalisty od kredytów lub prawnika zajmującego się tą branżą.
[ramka][srodtytul]Przed podpisaniem umowy kredytowej sprawdź:[/srodtytul]
- wysokość raty
- okres, na jaki może być udzielona pożyczka
- czy jest możliwość zawieszenia spłaty rat bez konsekwencji (jeśli są, to jakie)
- czy możliwe jest ubezpieczenie od nieprzewidzianych zdarzeń losowych
- jak można odstąpić od umowy kredytowej
- na jakich warunkach możesz spłacić pożyczkę wcześniej, niż to wynika z umowy.
- jaki jest szacunkowy koszt kredytu, a właściwie koszt, który poniesiesz, zaciągając go
- czy możliwe są zmiany oprocentowania i na jakich zasadach będą się odbywały.
Na podstawie informacji z PKO BP[/ramka]