Reklama

W zaciskaniu pasa Berlin ma w G-20 niewielu sojuszników

Niemcom nie udało się podczas weekendowego szczytu zdobyć poparcia USA i innych najważniejszych gospodarek dla polityki zaciskania pasa. Podważa to ich wiodącą pozycję, jeżeli chodzi o wyciąganie z kryzysu strefy euro, choć Berlin liczy, że odzyska inicjatywę przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

Aktualizacja: 23.07.2013 16:05 Publikacja: 23.07.2013 15:56

W zaciskaniu pasa Berlin ma w G-20 niewielu sojuszników

Foto: Bloomberg

Politycy gospodarczy z Grupy G-20, zrzeszającej gospodarki uprzemysłowione i rozwijające się, uznali po spotkaniu w Moskwie, że ich priorytetem powinno być zwiększanie zatrudnienia i dynamizacja wzrostu gospodarczego. Odrzucili apele Niemiec, by wyznaczyć konkretne limity zadłużenia po roku 2016.

Francja i inni członkowie strefy euro, szczególnie z południa Europy, od dawna krytykowali zapał Niemiec do redukowania długów, twierdząc, że większą uwagę należy przykładać do wzrostu gospodarczego.

Coraz liczniejsze raporty ekonomiczne sugerują, że negatywne konsekwencje fiskalnego zaciskania pasa dla wzrostu gospodarczego były niedoceniane, szczególnie w czasach kryzysu.

Większość ekonomistów i decydentów zgadza się, że w dłuższej perspektywie niskie zadłużenie jest korzystne dla gospodarki. Pozwala utrzymywać niskie stopy procentowe i kierować pieniądze do sektora prywatnego, w którym mogą one zostać efektywnie wykorzystane na inwestycje.

Pytanie, które dzieli Europę od reszty świata, brzmi: co robić w perspektywie krótkoterminowej, kiedy gospodarki kuleją.

Reklama
Reklama

USA odpowiedziały na głęboką recesję z lat 2008 – 2009 tnąc podatki i zwiększając wydatki rządowe. W rezultacie deficyt przekroczył bilion dolarów, czyli prawie 10 proc. PKB. Amerykańska gospodarka przyspieszyła, choć umiarkowanie i w tym roku Waszyngton podniósł podatki i pozwolił na automatyczne cięcie wydatków. W efekcie deficyt gwałtownie spadł.

Europejscy politycy przyjęli odmienne podejście wobec Grecji, Irlandii i innych krajów dotkniętych kryzysem. Naciskali na podwyższenie podatków i ograniczenie wydatków, warunkując tym przyznanie nadzwyczajnych kredytów pomocowych, co pogłębiło i tak już dotkliwą recesję. Europa miała nadzieję, że kraje te zreformują swój rynek pracy, by poprawić perspektywy rozwojowe, a rosnący popyt ze strony USA i rynków wschodzących pomoże dzięki eksportowi wyciągnąć podupadłe gospodarki z zapaści.

Politycy nie docenili jednak skali problemów związanych z sektorem bankowym i nieruchomościowym w większości krajów Europy Południowej i zanadto liczyli na dobroczynny wpływ zagranicznego popytu, twierdzą analitycy. Krótko mówiąc: fiskalne zaciskanie pasa jest bezowocne, jeżeli gospodarka się nie rozwija. Łączne zadłużenie strefy euro wzrosło w I kwartale o 150 mld euro, do 8,75 bln euro, podała w poniedziałek Unia Europejska.

Stanowi to równowartość 92,2 proc. PKB strefy euro, wobec 90,6 proc. w IV kwartale. Pięciu spośród 17 członków unii walutowej – Irlandia, Grecja, Włoch, Belgia i Portugalia – dźwiga zadłużenie większe niż cała ich gospodarka.

Najsłabsze państwa europejskie mają jednak ograniczone pole manewru z powodu połączenia zasad deficytu i warunków, na których została im przyznana nadzwyczajna pomoc. Nawet gdyby chciały prowadzić bardziej ekspansywną politykę, nie mogą tego zrobić bez błogosławieństwa międzynarodowych kredytodawców, w tym Niemiec i innych państw europejskich, a także Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Komisja Europejska dała członkom strefy euro więcej czasu na zrealizowanie celów związanych z redukcją deficytu. Wciąż jednak polityka fiskalna będzie hamować wzrost PKB w tym i przyszłym roku, powiedział ekonomista J.P. Morgan, Greg Fuzesi, choć w mniejszym stopniu niż w ostatnich latach.

Reklama
Reklama

W Europie wciąż polityce gospodarczej ton nadają Niemcy i mimo porażki na szczycie G-20 raczej nie zmienią linii. Ich budżet jest niemal zbilansowany, a stosunek długu do PKB spadł w I kwartale, wbrew europejskiemu trendowi. Ponieważ bezrobocie jest rekordowo niskie, przedstawiciele rządu nie będą chcieli dawać jakichkolwiek sygnałów do zmiany strategii przez wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

Brian Blackstone

współpraca: Thomas Catan;

tłum. tk

(C) 2013 Dow Jones & Company, Inc. Wszelkie prawa zastrzeżone Aby zaprenumerować „The Wall Street Journal": www.wsjeuropesubs.com

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama