Wygląda na to, że o aukcji częstotliwości LTE (800/2600 MHz), w której uczestnicy zadeklarowali w sumie 9,2 mld zł w Nowym Roku nadal będzie głośno.

Zygmunt Solorz-Żak

oficjalnie kontestuje wyceny pasma uzyskane przez państwo w aukcji. W Wigilię giełdowy

Midas

, grupa firm telekomunikacyjnych miliardera ogłosiła, że przy tak wysokich cenach nie będzie zainteresowana współpracą z żadnym z podmiotów, które wygrały pasmo, jeśli miałaby się z nimi rozliczać gotówkowo.

W tym samym komunikacie Midas poinformował, że poprzez spółkę Aero 2 kupił od Jacka Szymońskiego i Solorza-Żaka 51 proc. udziałów spółki Sferia, która uzyskała blok pasma 800 MHz przed aukcją. Inwestorzy sprzedali tę pulę udziałów za 121,9 mln zł, co daje wycenę kapitałów własnych na 239 mln zł (w 2009 r. Cyfrowy Polsat wycenił Sferię na około 0,5 mld zł, ale pod naporem inwestorów mniejszościowych - zrezygnował z jej nabycia).

W czwartkowym komunikacie zasygnalizowano także, że cena może urosnąć o ile Sferia w „ewentualnym" sporze z państwem uzyska odszkodowanie za to, że opóźniano jej start usług w paśmie 800 MHz.

Rezerwacja pasma, którą ma wygasa w 2018 r. i – zgodnie z obowiązującymi przepisami – przy jej odnowieniu powinna zapłacić średnią cenę z ostatniego przetargu czy aukcji. Dziś jest to 1,7 mld zł. Według zarządu Midasa, taka cena jest nieuzasadniona ekonomicznie.

Według zapowiedzi zarządu Cyfrowego Polsatu, grupa w 2016 r. ma przejąć Midasa.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ