"Rzeczpospolita": Niemcy miały bliskie kontakty z Rosją, także gospodarcze. A jednak gdy Ameryka ostrzegała, że Putin szykuje inwazję, w Berlinie nie dawano temu wiary. Jak to możliwe, że Niemcy do tego stopnia nie wiedziały, co szykuje Moskwa?
Barbel Bas: Należę do pokolenia, które na szczęście nie poznało bezpośrednio, czym jest wojna. Zapewne byliśmy zbyt naiwni wierząc, że jeśli będziemy ze sobą rozmawiać, współpracować gospodarczo, to wojna już nigdy się nie powtórzy. Z tego powodu nie traktowaliśmy dostatecznie poważnie ostrzeżeń płynących z innych krajów, również z Polski. W tej chwili ważne jest jednak to, że Europa jest zjednoczona w przekonaniu, że ta inwazja jest zbrodnią. Rosja nie zdoła nas podzielić. Wszyscy stoimy po stronie Ukrainy.