- Odpowiedź była pozytywna, ale rosyjski prezydent powiedział, że ma określone warunki - powiedział Orban.

Premier Węgier miał zaproponować, by w rozmowach wzięli też udział: prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Olaf Scholz - co oznaczałoby, że rozmowy odbyłyby się w ramach tzw. formatu normandzkiego.

Orban miał też apelować do Putina, by ten zgodzi się na zawieszenie broni na Ukrainie.

Czytaj więcej

BBC: Analiza zdjęć satelitarnych z Buczy przeczy twierdzeniom Rosjan

Premier Węgier był też pytany, w czasie konferencji prasowej, którą ze stron wojny na Ukrainie nazwałby agresorem. - To wojna rozpoczęta przez Rosję, co oznacza agresję. To jest stanowisko UE, w tym Węgier - powiedział Orban.

Premier Węgier mówił też, że okrucieństwa, do których dochodzi na Ukrainie, powinny być przedmiotem dochodzenia. Jak dodał w obecnym świecie trzeba uważnie decydować o tym, w co się wierzy, ponieważ łatwo jest wszystko sfałszować. 

Orban mówił, że celem sojuszu Polski i Węgier jest wspólna obrona interesów obu krajów w Brukseli

Orban był też pytany o relacje polsko-węgierskie. Przyznał, że stosunkom tym zaszkodziły "różne stanowiska" obu krajów w kwestii wojny na Ukrainie.

Premier Węgier dodał jednocześnie, że różnica opinii w tej kwestii nie jest problemem, ponieważ współpraca polsko-węgierska nie opiera się na "sojuszu geopolitycznym". Jak mówił celem sojuszu Polski i Węgier jest wspólna obrona interesów obu krajów w Brukseli i wzmacnianie swojej pozycji w sporach z UE. - Ten sojusz pozostaje silny i nietknięty - zapewnił Orban.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM