- Ich (USA) głównym celem w Europie jest stworzenie stałego zagrożenia dla naszego kraju - mówił Popow w rozmowie z "Rossijskają Gazietą".

- W tym celu znaczące zgrupowanie amerykańskich sił zbrojnych zostało sformowane w regionie, liczące ponad 60 tys. żołnierzy, 200 czołgów i ok. 150 samolotów bojowych - stwierdził. 

- Od 2014 roku Pentagon wdraża antyrosyjski program odstraszania przed agresją w Europie, na którą przeznacza rocznie od 4 do 5 mld dolarów z budżetu wojskowego USA - mówił też Popow.

Czytaj więcej

Żołnierze USA zmierzają z Niemiec na Słowację. Ćwiczenia

Rosja w ostatnich tygodniach zgromadziła w pobliżu Ukrainy ok. 150 tysięcy żołnierzy, co - zdaniem Zachodu - może być zapowiedzią przygotowywania agresji wobec sąsiada. W związku z napięciem wokół Ukrainy USA skierowały do Polski ok. 1,7 tys. dodatkowych żołnierzy. Waszyngton zapowiedział też skierowanie do Polski kolejnych 3 tysięcy żołnierzy. Obecnie w Polsce - jak pisaliśmy w "Rzeczpospolitej" - stacjonuje już 6,8 tys. żołnierzy.

Głównym celem USA w Europie jest stworzenie stałego zagrożenia dla Rosji

Michaił Popow, zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego Federacji Rosyjskiej

Joe Biden przekonywał w przemówieniu z 15 lutego, dotyczącym sytuacji wokół Ukrainy, że USA i NATO „nie są zagrożeniem dla Rosji”, podkreślając, że na Ukrainie nie ma sojuszniczych rakiet. - Nie mamy, nie planujemy ich tam też umieszczać – powiedział. - Nie bierzemy na cel obywateli Rosji. Nie dążymy do destabilizacji Rosji - zadeklarował.

Biden mówił też, że Stany Zjednoczone będą bronić każdego cala terytorium NATO z całą mocą amerykańskiej siły. - Atak przeciwko jednemu państwu NATO jest atakiem przeciwko nam wszystkim - stwierdził Biden.